A jak wiadomo, nadmierny pośpiech nie tylko nie sprzyja uchwaleniu dobrego prawa, lecz także stwarza okazję, by coś przy ogólnym zamieszaniu zachachmęcić i uchwalić coś więcej, niż wynika z unijnych wymogów. Inna sprawa, że mam wrażenie, że swoje ugrali też niektórzy duzi przewoźnicy. Ale o tym za chwilę.
Z uwagi na to, że 2 lutego przyszłego roku wdrożony będzie drugi etap pakietu mobilności dotyczący m.in. zasad wynagradzania kierowców, wykonywania kabotażu czy regulujących częstotliwość powrotu kierowców i pojazdów do baz w macierzystych krajach, czasu na dostosowanie się do zmian praktycznie nie ma. Branża transportowała apelowała już w grudniu ubiegłego roku o podjęcie prac nad przepisami dotyczącymi wynagradzania kierowców, tak by uchwalić je w wakacje, dzięki czemu przedsiębiorcy mieliby czas na dostosowanie się do nowych regulacji. Na próżno. Rząd przyjął projekt dopiero w ubiegłym tygodniu, pod jego koniec trafił on do członków komisji infrastruktury, a na wczoraj marszałek Sejmu Elżbieta Witek wyznaczyła termin na przygotowanie sprawozdania komisji.