Poczta Polska, która co najmniej do 2025 r. będzie operatorem wyznaczonym, ma obowiązek świadczenia usług powszechnych. To gwarancja, że list wrzucony do skrzynki czy polecony nadany na poczcie dotrze do adresata nawet z najmniejszej i najbardziej oddalonej miejscowości. Jednocześnie oznacza to spore straty dla samej poczty, gdyż dużo bardziej rentowne jest chociażby dostarczanie przesyłek wyłącznie do dużych odbiorców w największych miastach.
Straty z tego tytułu są olbrzymie. W 2013 r. (ten rok jest wskazany w uzasadnieniu projektu) oszacowano je na ok. 95 mln zł. Aby je zrekompensować, w polskich przepisach przyjęto zasadę, że zrzucają się na nie wszyscy operatorzy, których roczny przychód przekracza 1 mln zł, a brakującą kwotę dopłaca państwo. Wszyscy, a więc również i sama Poczta Polska. I to ona ostatecznie sama najwięcej płaci na fundusz, którego teoretycznie ma być beneficjentem. We wspomnianym 2013 r. aż 84,5 mln zł miało pochodzić z jej wpłat.
„Konstrukcja tego mechanizmu włączająca do udziału w dopłatach operatora wyznaczonego, w obecnych warunkach rynkowych (...), powodowała, że operator wyznaczony, mający być beneficjentem mechanizmu, był zarazem niemal wyłącznym jego fundatorem” – podkreśla w uzasadnieniu projektu nowelizacji Ministerstwo Aktywów Państwowych i proponuje, aby to budżet państwa bezpośrednio wyrównywał operatorowi wyznaczonemu stratę związaną ze świadczeniem usług powszechnych. Operatorzy nie będą już w tym partycypować. Pomijając Pocztę Polską, ich udział w dopłatach był i tak nikły, bo stanowił ok. 1 mln zł rocznie.
Nowelizacja ma być też okazją, aby dostosować rynek pocztowy i kurierski do gospodarki cyfrowej, a przede wszystkim działalności e-commerce. Stąd propozycja zmiany definicji przesyłki kurierskiej, tak aby uwzględniała ona również obsługę za pomocą automatów pocztowych. Dziś nie ma nawet pewności, czy dostarczenie do nich poczty stanowi usługę pocztową. Teraz będzie jednoznacznie określone, że przesyłki kurierskie mogą być dostarczane nie tylko bezpośrednio do odbiorcy, ale również umieszczane w automatach pocztowych.
Nowe przepisy usankcjonują też praktykę przekierowania przesyłki. Wydruk elektronicznego potwierdzenia nadania otrzyma moc dokumentu urzędowego, wprowadzona też zostanie elektroniczna forma udzielania pełnomocnictwa pocztowego, a więc nie trzeba będzie w tym celu osobiście stawiać się w placówce pocztowej.
Inna zmiana dotyczy przekazów pieniężnych. Dziś, jeśli nie można ich doręczyć i jednocześnie nie jest też możliwe ustalenie nadawcy, to postępuje się z nimi jak z rzeczami znalezionymi. Kwoty powyżej 100 zł są więc przekazywane do właściwego starosty. Zgodnie z nowelizacją ma je przechowywać operator.
„Stanowi to też ułatwienie dla klienta, który może odebrać kwotę przekazu po upływie okresu reklamacyjnego bezpośrednio u operatora pocztowego, za pośrednictwem którego przekaz został nadany” – przekonują autorzy projektu.
Informację o niedoręczonej kwocie operator będzie zamieszczał i utrzymywał przez rok na swej stronie internetowej. Po upływie dwóch lat od stwierdzenia niemożności dostarczenia przekazu stanie się właścicielem tych pieniędzy. ©℗
Etap legislacyjny
Projekt przekazany do konsultacji publicznych