Sprawa dotyczyła odszkodowania oraz zwrotu kosztów remontu – adaptacji akustycznej dwóch budynków należących do małżeństwa M., a położonych w strefie ograniczonego użytkowania lotniska Poznań-Ławica. Gdy w 2012 r. weszły w życie uchwały sejmiku województwa wielkopolskiego w sprawie ustanowienia obszaru ograniczonego użytkowania, obydwie nieruchomości znalazły się w tej strefie. W związku z tym już w kwietniu 2013 r. właściciele budynków wystąpili o odszkodowanie za utratę wartości nieruchomości oraz o zwrot kosztów koniecznych remontów i adaptacji na podstawie art. 129 prawa ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1219 ze zm.). Ponieważ spółka – operator lotniska kwestionowała kwoty wskazane w wezwaniu do zapłaty, sprawa trafiła do sądu.
Już w I instancji właściciele nieruchomości wywalczyli odszkodowanie w wysokości ponad 136 tys. zł oraz ok. 105 tys. zł. zwrotu kosztów remontów. Na tym jednak spór się nie skończył, gdyż batalia sądowa potoczyła się dalej – tym razem chodziło o odsetki. Właściciele domagali się ich zapłaty od złożenia wezwania operatorowi lotniska do zapłaty odszkodowania, czyli od kwietnia 2013 r. Jednak sądy nie uznały tych żądań, stwierdzając, że wezwanie do uregulowania należności złożone przez państwa M. nie miało charakteru wezwania dłużnika do wykonania świadczenia, określonego w art. 455 kodeksu cywilnego. Powodem miał być brak ścisłego podania podstaw ustalonego odszkodowania i kosztów remontów – a pierwotne żądania właścicieli były znacznie wyższe niż zasądzone ostatecznie kwoty. Sąd I instancji, a za nim sąd apelacyjny uznały, że dopiero wycena spadku wartości nieruchomości i kosztów remontów dokonana przez biegłego i przedłożona stronom w toku postępowania przed sądem okręgowym spełnia warunek wezwania do zapłaty. Tyle że opinia ta została złożona w sądzie dopiero w styczniu 2017 r. i od tego momentu sądy zasądziły odsetki właścicielom.