Głównym założeniem jest przyznanie odszkodowań przedsiębiorcom, którzy w wyniku przedłużających się obostrzeń nie mogą całkowicie lub częściowo prowadzić działalności gospodarczej. Jak wskazują senatorowie w uzasadnieniu projektu, jest on w zasadzie wzorowany na ustawie, na podstawie której przedsiębiorcy otrzymują odszkodowania w wyniku ograniczeń związanych z wprowadzeniem klęski żywiołowej. Ponieważ jednak Rada Ministrów nie skorzystała z tego konstytucyjnego rozwiązania w czasie pandemii, poza pomocą przyznawaną z tarcz antykryzysowych i ewentualnych innych rozwiązań wprowadzonych przez rząd, przedsiębiorcy nie mogą liczyć na razie na odszkodowanie za ponoszone straty. Stąd rozwiązanie, które ma pozwolić na dochodzenie odszkodowania nie w drodze rozwiązań zawartych w kodeksie cywilnym, ale na mocy szczególnej ustawy. Jest jedno zastrzeżenie – gdyby przedsiębiorca zdecydował się pójść taką drogą, mógłby otrzymać jedynie odszkodowanie od Skarbu Państwa w wysokości 70 proc. Mogłoby być ono przyznane jedynie w sytuacji, gdy straty nie były zawinione. Obejmowałoby szkody poniesione od dnia wprowadzenia ograniczeń działalności. Wniosek o przyznanie odszkodowania przedsiębiorca składałby do właściwego wojewody, który miałby na jego rozpatrzenie trzy miesiące.
W projekcie zaproponowano odmienne niż w przypadku większości roszczeń cywilnych terminy przedawnienia. Roszczenie o odszkodowanie przedawniałoby się z upływem roku od dnia, w którym przedsiębiorca dowiedział się o szkodzie, jednak jego bieg rozpoczynałby się nie wcześniej niż w dniu wejścia ustawy w życie. W każdym przypadku przedawnienie miałoby miejsce po trzech latach od zniesienia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.