Podmioty wyspecjalizowane w gromadzeniu, ochronie i zarządzaniu majątkiem od dekad stanowią jedno z kluczowych narzędzi długoterminowej akumulacji kapitału. To właśnie dzięki nim możliwe jest skuteczne planowanie sukcesji, ograniczanie ryzyka rozdrobnienia aktywów oraz budowanie tzw. starego pieniądza – majątku funkcjonującego w horyzoncie pokoleniowym, a nie jednego cyklu życia właściciela. Do najczęściej stosowanych konstrukcji tego typu należą fundacje prywatne, trusty oraz – w węższym zakresie – porozumienia powiernicze i inne umowy o podobnym charakterze.

Fundacje rodzinne wypełniły lukę

W Polsce istotnym momentem było wprowadzenie w 2023 r. fundacji rodzinnych, co po raz pierwszy stworzyło krajowym przedsiębiorcom narzędzie umożliwiające zabezpieczenie ciągłości majątku oraz jego relatywnie bezpieczne przekazanie kolejnym pokoleniom w ramach jednego porządku prawnego. Rozwiązanie to wypełniło lukę, która przez lata skłaniała właścicieli dużych majątków do korzystania z konstrukcji zagranicznych – często zlokalizowanych w jurysdykcjach o wysokim poziomie poufności.

Jak jednak pokazuje praktyka, niemal każde narzędzie prawne o dużej skuteczności może generować również pole do nadużyć. Mechanizmy służące ochronie i sukcesji majątku mogą bowiem – w określonych okolicznościach – zostać wykorzystane do jego faktycznego „oderwania” od osoby pierwotnego właściciela. W skrajnych przypadkach prowadzi to do zjawiska określanego potocznie jako ucieczka z majątkiem: wyzbywanie się aktywów w sposób, który utrudnia lub uniemożliwia ich identyfikację, zajęcie lub objęcie odpowiedzialnością prawną.

Typy podmiotów do gromadzenia majątku

Fundacje prywatne zazwyczaj posiadają własną osobowość prawną i działają w oparciu o przyznany im przez fundatora lub założyciela majątek. Taka fundacja może zarządzać udziałami w spółkach, nieruchomościami czy portfelem inwestycyjnym, realizując cele rodzinne lub biznesowe bez konieczności bieżącego angażowania właścicieli. W Polsce odpowiednikiem tej konstrukcji jest właśnie fundacja rodzinna, czyli samodzielna instytucja posiadająca osobowość prawną, która gromadzi majątek przekazany przez fundatorów i zarządza nim w celu realizacji określonych celów statutowych, takich jak wspieranie rodziny, edukacji czy działalności społecznej.

Klasycznytrust natomiast opiera się na innej mechanice funkcjonowania. Zazwyczaj nie tworzy się za jego pomocą nowego podmiotu prawa, lecz relację powierniczą, w której zarządca formalnie kontroluje majątek, ale musi działać na rzecz beneficjentów i zgodnie z wolą założyciela. W praktyce trusty są elastyczne, trudniejsze do skategoryzowania w sztywne ramy i często osadzane w jurysdykcjach oferujących wysoki poziom poufności. Choć nie funkcjonują w polskim prawie, bywają wykorzystywane przez polskich rezydentów poprzez struktury zagraniczne. Swoje fundacje i trusty zakładali m.in. Zygmunt Solorz-Żak, a także rodzina Kulczyków.

To właśnie ta kombinacja skutecznej ochrony majątku, ograniczonej przejrzystości i rozproszenia jurysdykcyjnego sprawia, że fundacje prywatne i trusty bywają nie tylko narzędziem sukcesji, lecz również instrumentem problematycznym z perspektywy odpowiedzialności prawnej, podatkowej i egzekucyjnej.

Wizja pokoleniowa a praktyka ucieczki

Przekazanie majątku do osobnego prawnego organizmu może powodować nadużycia, szczególnie jeśli przekazujący ma interes w wyzbyciu się majątku. Rodzi się bowiem pytanie, co z kwestią egzekucji i odpowiedzialności fundacji, trustu lub zarządców za zobowiązania osoby, która na rzecz takiego podmiotu wyzbyła się środków możliwych do uzyskania przez wierzycieli. W zakresie fundacji rodzinnej rozwiązano ten problem m.in. poprzez art. 8 ustawy o fundacji rodzinnej. Fundacja rodzinna co do zasady nie odpowiada za zobowiązania fundatora powstałe po jej ustanowieniu, a jej odpowiedzialność ogranicza się do majątku wniesionego przez fundatora.

Ważne

Wyjątkiem są zobowiązania alimentacyjne – jeśli egzekucja z majątku osobistego fundatora okaże się bezskuteczna lub można z góry przewidzieć jej nieskuteczność, uprawniony do alimentów może prowadzić egzekucję bezpośrednio z majątku fundacji. W takim przypadku odpowiedzialność fundacji jest ograniczona do wartości wniesionego majątku.

Członkowie zarządu fundacji rodzinnej nie odpowiadają osobiście wobec wierzycieli, nawet jeśli egzekucja z majątku fundacji okaże się bezskuteczna. W przeciwieństwie do spółek kapitałowych, w których w pewnych przypadkach zarząd może odpowiadać za zobowiązania, ustawodawca wyraźnie wyłączył taką odpowiedzialność. Daje to członkom zarządu niewątpliwie większą ochronę przy zarządzaniu majątkiem fundacji.

Polskie przepisy o fundacjach rodzinnych wprowadzają wiele rozwiązań chroniących majątek i zarząd fundacji, w tym precyzują zakres odpowiedzialności za zobowiązania fundatora i kwestie alimentacyjne. Jednocześnie w praktyce widać luki – sytuacje, w których świadome przeniesienie majątku może utrudniać egzekucję wobec fundatora. Można oczywiście w tym zakresie stosować ogólne reguły odnoszące się do pokrzywdzenia wierzycieli. Interesy wierzycieli fundatora lub fundacji nie zostały jednak w pełni zabezpieczone, co wywoływało już dyskusje w mediach, w szczególności w zakresie odpowiedzialności nominatów politycznych za zarządzanie spółkami skarbu państwa. Te ograniczenia pokazują, że nawet dopracowane krajowe regulacje nie eliminują ryzyka wykorzystywania struktur do „ucieczki z majątkiem”.

Raje dla uciekających

Problem staje się jeszcze poważniejszy, gdy część jurysdykcji z założenia zapewnia anonimowość i utrudnia dostęp do beneficjentów i ich świadczeń, co znacząco ogranicza przejrzystość i kontrolę nad majątkiem w systemach trustowych i offshore. Trzeba bowiem zaznaczyć, że wprowadzone do polskiego systemu zmiany przepisów AML odnośnie do fundacji rodzinnych w sposób dość wyczerpujący opisują, kto z osób związanych z fundacjami powinien podlegać wpisowi do jawnego dla obywateli rejestru.

Zgodnie z art. 2 ust. 2 pkt 1 lit. b w przypadku trustu wpisem do Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych (CRBR) należy objąć: założyciela, w tym fundatora w rozumieniu ustawy o fundacji rodzinnej, powiernika, w tym członka zarządu, nadzorcę, jeżeli został ustanowiony, beneficjenta, w tym beneficjenta lub w przypadku gdy osoby fizyczne czerpiące korzyści z danego trustu nie zostały jeszcze określone - grupę osób, w których głównym interesie powstał lub działa trust, a także inną osobę sprawującą kontrolę nad trustem.

Polski system prawny – przynajmniej na poziomie formalnym – oferuje relatywnie wysoki standard transparentności w zakresie identyfikacji beneficjentów rzeczywistych, w szczególności poprzez jawność CRBR, a także z uwagi na bardzo szeroki katalog osób, które powinny zostać wpisane do rejestru. Rozwiązanie to nie stanowi jednak reguły w skali międzynarodowej, lecz raczej wyjątek – w wielu krajach rejestry beneficjentów są niejawne, ograniczone wyłącznie do organów publicznych albo w ogóle nie istnieją. Jak wskazują raporty Transparency International, brak powszechnie dostępnych i spójnych rejestrów beneficjentów rzeczywistych pozostaje jedną z kluczowych barier w zwalczaniu prania pieniędzy i ukrywania majątku, zwłaszcza w kontekście nieruchomości, co sprzyja wykorzystywaniu zagranicznych jurysdykcji do obchodzenia obowiązków przejrzystości.

Jurysdykcje takie jak Kajmany, Wyspy Dziewicze, Cypr, Jersey, Guernsey czy Liechtenstein oferują wysoki poziom poufności i anonimowości w zarządzaniu majątkiem. W systemach trustowych i fundacjach prywatnych beneficjenci często nie są publicznie ujawniani, co znacząco utrudnia identyfikację rzeczywistych właścicieli i egzekwowanie zobowiązań, w tym sankcji międzynarodowych. W przeciwieństwie do polskich regulacji AML, na podstawie których utworzono CRBR, w wielu krajach nie ma realnej możliwości szybkiego zweryfikowania osób, które czerpią korzyść z majątku skumulowanego w fundacji czy funduszu.

Skutki widać m.in. jeśli chodzi o nieruchomości, w szczególności w Wielkiej Brytanii. Badania Transparency International pokazują, że setki tysięcy nieruchomości wartych miliardy funtów są zarejestrowane w strukturach ukrywających prawdziwych właścicieli. To znacząco osłabia skuteczność środków wymierzonych w osoby objęte. Problem braku przejrzystości na rynkach nieruchomości jest zauważalny również szerzej w Europie. Opublikowany przez Transparency International i Anti Corruption Data Collective Opacity in Real Estate Ownership Index podkreśla, że wiele krajów – także członków G20 i państw UE – wciąż nie ma w pełni dostępnych i kompleksowych danych o własności nieruchomości oraz skutecznych ram przeciwdziałania praniu pieniędzy w tym sektorze, co utrudnia identyfikację beneficjentów rzeczywistych i wykrywanie nadużyć.

Poszukiwanie majątków

Jednym z najgłośniejszych przypadków walki z ukrywaniem majątku poprzez zastosowanie prywatnych podmiotów była próba wyegzekwowania odpowiedzialności z tytułu sankcji nałożonych na obywateli Rosji, związanych z jej agresją na Ukrainę. Jak wskazywano m.in. w The Guardian na przykładzie magnata naftowo-aluminiowego Romana Abramowicza, ucieczka wielkich majątków następowała poprzez podmioty trzecie, w szczególności tajne trusty offshore’owe.

Reorganizacja majątków pozostawała w zbieżności czasowej z rozpoczęciem konfliktu, a do tego celu wykorzystano np. jurysdykcję cypryjską. Bezpieczną przystanią dla rosyjskich majątków okazał się także Liechtenstein, przy czym, jak podaje Reuters, władze kraju są świadome problemu, w szczególności w kontekście osób wpisanych na listy sankcyjne USA.

Odnotowano także próby ukrywania majątku w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Austrii, Dubaju, Holandii, a także w tradycyjnych ośrodkach offshore, takich jak Brytyjskie Wyspy Dziewicze, Panama i Seszele. Wiele procesów dotyczących osób objętych sankcjami nadal trwa, pomimo upływu już kilku lat od rozpoczęcia konfliktu, zatem o kolejnych miejscach ukrycia majątków opinia publiczna jeszcze się zapewne dowie.