Trwa zamieszanie związane z wyborem ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Od 1 stycznia br. zyskał on bowiem na atrakcyjności, gdyż ryczałtowcy nie płacą składki zdrowotnej od rzeczywistego dochodu, lecz uiszczają ją ryczałtowo - w zależności od wysokości przychodu. Dodatkowo Polski Ład obniżył część stawek ryczałtu. Innymi słowy, może to być forma opodatkowania korzystniejsza niż zasady ogólne lub liniowy PIT. Problem w tym, że wielu podatników nie jest pewnych, do jakiego grupowania PKWiU powinni zaliczyć czynności, jakie wykonują w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. A od grupowania PKWiU zależy stawka ryczałtu.
Podatnicy składają więc do dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej wnioski o interpretacje indywidualne i proszą o wyjaśnienie, jaka stawka jest właściwa. Zdaniem ekspertów, przedsiębiorcy działając w ten sposób, postępują jak najbardziej prawidłowo, co więcej, wnioskodawca nie musi, a wręcz nie może podać we wniosku PKWiU. - Skoro prawodawca powołuje PKWiU i warunkuje zastosowanie stawki odpowiednią klasyfikacją, to organ powinien wskazać, czy wykładnia przepisu podatkowego dokonana przez wnioskodawcę, a nawiązująca (w ślad za prawodawcą) do PKWiU jest prawidłowa - mówił w artykule „Wybierającym ryczałt fiskus nie pomoże w określeniu stawki” - DGP nr 1/2022, Radosław Kowalski, doradca podatkowy prowadzący własną kancelarię.