statystyki

Nadija Sawczenko: Państwo Putina opiera się na strachu. Ale wstyd mi też za rządzących Ukrainą

autor: Ida Sywula, Marek Tejchman08.10.2016, 19:30
Nadija Sawczenko

Nadija Sawczenko ukraińska parlamentarzystka. W maju 2016 r. opuściła rosyjskie więzienie po dwóch latach niewoli, wymieniona na dwóch rosyjskich żołnierzy wywiadu GRU.źródło: PAP

Wstyd mi za rządzących Ukrainą, bo otrzymaliśmy wiele pomocy z zagranicy, ale nie chcieliśmy jej przyjąć. Każdy dobry projekt, niezależnie od tego, czy pochodzi z Ukrainy, czy z zewnątrz, jest masakrowany w parlamencie.

Ukraina toczy wojnę z Rosją. Czy na bazie doświadczeń z państwem rosyjskim sądzi pani, że jest jeszcze jakakolwiek przyszłość dla relacji ukraińsko-rosyjskich? Czy Rosjanie w przyszłości dołączą do grupy narodów, z którymi chcemy się spotykać?

Rosjanie to naród zastraszony. Jest car, który rządzi wszystkim, i nikt nie śmie się mu przeciwstawiać. Zmieni się to dopiero wtedy, gdy Rosjanie otworzą się na świat. Gdy przestaną myśleć tylko o sobie. Takich ludzi poddanych terrorowi jest w Rosji ponad 90 proc. Tylko 1 proc. Rosjan się nie boi. Tymczasem to oni cierpią najbardziej. Ten jeden procent to są więźniowie polityczni. Rosja jest pięknym państwem, a przeciętny Rosjanin to dobry, prosty człowiek. Nie ma złych narodów. Są tylko źli ludzie. Jednak trzeba pamiętać, że Putin nie jest wieczny. Kiedyś to się skończy i wtedy – mam nadzieję – nastąpią realne zmiany w Rosji. W Rosji ludzie po prostu nie odczuwają wojny w żaden sposób. Z telewizji płyną sprzeczne przekazy: że wygrywają na każdym froncie. Że niby ich nigdzie nie ma. Że nikt po ich stronie nie ginie.

Z punktu widzenia Rosjanina on w tych wojnach oddaje życie za sprawę.

Raczej musi wykonać rozkaz. Bo zamordują go na miejscu. Do Rosji wraca mnóstwo tego, co określa się mianem ładunku 200. Ciał żołnierzy, których matki muszą pochować po cichu. Mimo nienawiści do tego systemu strach i terror są silniejsze.

Putinowi bardzo zależy na tym, żeby pokazywać, że Rosja jest silnym, sprawnym i efektywnym państwem.

Trudno powiedzieć, czy to państwo jest silne, czy może to tylko fasada. Teraz Rosja to wielkie imperium. Imperium nie dba o życie jednostki. Nie zastanawia się – tak jak to się dzieje w demokratycznym państwie – czy tego konkretnego człowieka wysyłać na wojnę i jakie to będzie mieć dla niego skutki. Dla Putina życie ludzkie nie ma wartości.

Może Putin boi się tego, że staje się słabszy, i z tego wynika jego agresja?

Dokładnie tak. Państwo Putina opiera się na strachu. Spójrzcie, jakie w Rosji są przyjmowane ustawy (jeśli to w ogóle można nazwać ustawami). One dają wojsku prawo do tego, by strzelać do zwykłych ludzi. Tych, którzy protestują. Były nawet początkowo pomysły, by strzelać także do kobiet w ciąży, młodzieży i dzieci. Te artykuły zostały potem wycięte. Jednak sam fakt, że w taki sposób przyjmuje się ustawy, świadczy o tym, że reżim Putina opiera się tylko i wyłącznie na strachu.

Miała pani poczucie, że spędzi w łagrze wiele lat?

Ja byłam przekonana, że na pewno nie będę siedzieć żadnych 20 lat w łagrze. Wiedziałam, że wrócę. Pytanie było tylko: czy żywa. Najważniejsze było dla mnie to, żeby nie zostawać w Rosji.

Wróciła pani, ale nadal w rękach Rosjan pozostaje wielu Ukraińców...


Pozostało jeszcze 68% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (3)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie