Niemal 90-letni kard. Jaworski, emerytowany arcybiskup Lwowa i przyjaciel zmarłego podkreślał w homilii mszy św. w Bazylice Ojców Franciszkanów, że kard. Macharski był skromny, "nie gromadził". "To było dyskretne nawiązanie do patrona św. Franciszka z Asyżu" – wskazał. "Był naprawdę wierny temu co jest w Prawach Bożych" – dodał.

Duchowny podkreślał, że kardynał Macharski przyjmował wszystkie zadania, które otrzymywał w Kościele. "Nie mówił nie, to jest za trudne, tylko wszystko przyjmował. (…) To, co cechowało jego życie to zawołanie +Jezu, ufam Tobie+. Jestem przekonany, że na tej zasadzie podejmował wszystkie swoje obowiązki" – wskazał podkreślając, iż metropolita krakowski odznaczał się wielką odpowiedzialnością wobec ludzi.

Jak mówił emerytowany metropolita lwowski, zmarły kardynał Macharski swoje powołanie nazywał służbą, był też cichy. "Cichy to nie ten, który milczy. Cichy to jest ten, który umie być dyskretnym (...), który przez swoją mowę nie narzuca niczego. To jest dyskrecja. I ta dyskrecja cechowała kardynała Franciszka" - mówił.

"Nigdy nie mówił o sobie, nigdy nie mówił o tym, co zostało zrobione, ale co więcej nigdy się nie skarżył. A wiemy, że czasy gdy przyszło mu pasterzować Archidiecezji Krakowskiej to były lata trudne, lata przemian. A jednak nigdy się nie skarżył przyjmował to wszystko, co Opatrzność Boża zsyłała" - dodał.