statystyki

USA: Clinton już myśli o tym, co będzie po wyborach

autor: Bartłomiej Niedziński25.07.2016, 07:44; Aktualizacja: 25.07.2016, 08:13
Jego wybór świadczy o tym, że Hillary Clinton zabiega bardziej o centrowych wyborców niż o tych, którzy w prawyborach głosowali na Berniego Sandersa. A także o tym, że była pierwsza dama jest przekonana o swoim zwycięstwie w listopadowych wyborach.

Jego wybór świadczy o tym, że Hillary Clinton zabiega bardziej o centrowych wyborców niż o tych, którzy w prawyborach głosowali na Berniego Sandersa. A także o tym, że była pierwsza dama jest przekonana o swoim zwycięstwie w listopadowych wyborach.źródło: Newspix
autor zdjęcia: JLJZOJ

Była pierwsza dama zdecydowała, że jej kandydatem na wiceprezydenta będzie Tim Kaine, centrowy senator z Wirginii.

Jego wybór świadczy o tym, że Hillary Clinton zabiega bardziej o centrowych wyborców niż o tych, którzy w prawyborach głosowali na Berniego Sandersa. A także o tym, że była pierwsza dama jest przekonana o swoim zwycięstwie w listopadowych wyborach.

Clinton, podobnie jak wcześniej Donald Trump, nie czekała z ogłoszeniem swojego potencjalnego zastępcy do rozpoczęcia partyjnej konwencji, na której oficjalnie zostanie nominowana (zaczyna się ona dziś), lecz ujawniła jego nazwisko w piątek wieczorem. W ten sposób odwracała uwagę mediów od zakończonej w czwartek konwencji republikanów. „Jestem podekscytowana ogłoszeniem tego, że moim partnerem będzie Tim Kaine, człowiek, który poświęcił swoje życie walce dla innych” – napisała Clinton na Twitterze. W sobotę oficjalnie przedstawiła go na wiecu na Florydzie.

Tim Kaine, 58-letni senator z Wirginii, jest prawnikiem z wykształcenia, ma duże doświadczenie polityczne, i to na różnych szczeblach – był burmistrzem Richmond, stolicy Wirginii, później wicegubernatorem i gubernatorem tego stanu, przewodniczącym Komitetu Krajowego Partii Demokratycznej (DNC), czyli ciała koordynującego działania partii, a od 2013 r. reprezentuje Wirginię w Senacie. Nigdy w swojej karierze nie przegrał wyborów, a przed ośmioma laty Barack Obama – zanim zdecydował się na Joe Bidena – długo rozważał jego kandydaturę jako wiceprezydenta.


Pozostało 72% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • analityk(2016-07-25 08:45) Zgłoś naruszenie 00

    Amerykanie nie pozwolą sobie by prezydentem był jakiś oszołom. Oni wiedzą przed wyborami kto będzie prezydentem. Dlatego organizują ciągle konwencję w różnych Stanach by się zorientować jaki kandydat ma poparcie i stąd wiedzą kto zostanie prezydentem.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie