Mężczyzna został zatrzymany na stacji kolejowej w Brześciu. Gdy funkcjonariusze straży granicznej sprawdzali jego tożsamość, 38-letni Syryjczyk okazał jedynie paszport. Natomiast nie miał przy sobie dokumentów, potwierdzających legalność pobytu na Białorusi. Dopiero po pewnym czasie jego żona przysłała kopię białoruskiej karty czasowego pobytu.

Służba prasowa Państwowego Komitetu Wojsk Granicznych Białorusi zwróciła uwagę, że to nie pierwszy przypadek, gdy obcokrajowcy przy przekraczaniu granicy celowo zapominają dokumentów. Chcą w ten sposób uprościć sobie sytuację w przypadku ubiegania się w innym kraju o status uchodźcy.