Ich napływ do Chorwacji nasilił się, gdy Węgry uszczelniły granicę z Serbią.

Problem uchodźców stał się w tym tygodniu powodem dużego napięcia w relacjach Chorwacji z Serbią. Chorwaci oskarżali Serbów, że przywożą uchodźców na granicę z ich krajem i żądali, by zawozili ich także na granicę z Węgrami. Na początku tygodnia władze Chorwacji zdecydowały się zamknąć ostatnie czynne wówczas przejście graniczne Bajakovo-Batrovci położone na ważnej dla regionu autostradzie z Belgradu do Zagrzebia. Serbia domagała się zniesienia zakazu, wskazując, że powoduje on straty w wysokości wielu milionów dolarów.

Żądanie nie zostało spełnione, wobec czego Serbia odpowiedziała jeszcze surowszymi restrykcjami wobec Chorwacji. Serbowie granice z Chorwacją w ostatnich dniach mogli przekraczać tylko na piechotę. Interweniowała Unia Europejska - Komisja Europejska zażądała od władz w Zagrzebiu wyjaśnienia w trybie pilnym decyzji o zamknięciu dla pojazdów ciężarowych granicy z Serbią.

Wczoraj po południu przejścia graniczne między Serbią i Chorwacją zostały otwarte. Premier Zoran Milanović, wyjaśniając powody wstrzymania ruchu na granicy, podkreślał, że podstawowym celem działań jego rządu była ochrona interesu Chorwacji i obywateli kraju. Zastrzegł, że w przyszłości w każdej chwili, kiedy będzie to w interesie Chorwacji, zastosowane zostaną podobne lub takie same środki.