Rolnik uprawiał kukurydzę i zboże. Stosował amerykański produkt niszczący chwasty. W trakcie czyszczenia pojemnika, w którym przechowywał herbicydy, nawdychał się toksycznych gazów. Miał poważne problemy neurologiczne. 

Paul Francois przyznaje, że decyzja sądu to dla niego wielka ulga po ośmiu latach walki, w trakcie, której on i jego rodzina byli poddawani szantażowi psychicznemu ze strony adwokatów koncernu. Prawnicy namawiali ich, by zrezygnowali z wnoszenia sprawy do sądu. Zarzucali im kłamstwo i że wszystko to wyssane jest z palca. Oskarżali żonę rolnika, że także ona bierze udział w tych „machinacjach”. 

Także we wsi zamieszkałej przez dwa tysiące osób, na południe od Bordeaux, zatopionej wśród winnic zaobserwowano niepokojące zjawisko. U dzieci tam mieszkających stwierdzono sześciokrotnie większą liczbę nowotworów złośliwych niż w innych rejonach kraju.