Według rzecznika Kremla, przemówienie rosyjskiego przywódcy nie będzie odbiegało od wystąpień przedstawicieli innych państw. Dmitrij Pieskow przewiduje, że dyskusję w trakcie 70. sesji Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych zdominuje właśnie kwestia samozwańczego Państwa Islamskiego, terroryzmu i pomocy syryjskiemu reżimowi. Przy okazji kremlowski rzecznik kolejny raz powtórzył, że rosyjskie wojska nie biorą udziału w żadnych operacjach bojowych na terytorium Syrii. Przyznał jednak, że eksperci z jego kraju szkolą syryjskich żołnierzy, pomagając im opanować sprzęt dostarczany przez Moskwę. 

Wcześniej o obecności doradców wojskowych w Damaszku wspominał szef dyplomacji Siergiej Ławrow dodając, że Rosja dostarczała i będzie dostarczać broń Syryjczykom, którzy są jedyną siłą stawiającą opór terrorystom z Państwa Islamskiego. O dostawach rosyjskiej broni dla syryjskiej armii napisał dziennik „Kommiersant”. Gazeta twierdzi, że Moskwa wyposaża reżim al-Assada w granatniki, wozy pancerne, wojskowe transportery i ciężarówki, broń strzelecką i systemy obrony przeciwlotniczej.