Dwa pociski wywieziono na poligon wojskowy, gdzie zostaną zdetonowane. Trzeci, którego nie udało się rozbroić i który miał uszkodzoną powłokę, musiał być wysadzony na miejscu przy zachowaniu nadzwyczajnych środków ostrożności. Każda z bomb ważyła po pół tony, z czego połowę stanowiły ładunki wybuchowe. Stalowe skorupy w przypadku eksplozji mogły wyrządzić poważne szkody materialne. Stąd operację przeprowadzano przysypując pocisk ogromną ilością piasku. Sześciu policjantów - saperów i trzech wojskowych - pracowało nad zneutralizowaniem bomb niemal przez cały dzień. Operacja ta spowodowała paraliż transportu miejskiego i kołowego na wschodnich obrzeżach Paryża, w regionie Ile-de-France. Powoli przywracane jest kursowanie pociągów z Dworca Wschodniego w stolicy, szybkich kolejek podmiejskich i autobusów