statystyki

Krwawa Turcja. Płaci wysoką cenę za walkę z Państwem Islamskim

autor: Michał Potocki11.08.2015, 07:46; Aktualizacja: 11.08.2015, 07:51
Turcja

Sytuacja w Turcji może wywoływać niepokój u turystów.źródło: ShutterStock

Mimo wojny domowej w Syrii i Iraku oraz postępów Państwa Islamskiego dla władz w Ankarze wrogiem numer jeden pozostają Kurdowie.

Turcja płaci wysoką cenę za rozpoczęte kilka tygodni temu nasilenie działań zbrojnych wymierzonych w Państwo Islamskie, a przede wszystkim w kurdyjską partyzantkę, które – w opinii części ekspertów – miało wzmocnić pozycję rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) przed możliwymi przedterminowymi wyborami parlamentarnymi. W serii ataków w Stambule oraz południowo-wschodniej części kraju zginęło wczoraj osiem osób.

Najpierw pod posterunkiem policji w Sultanbeyli, robotniczej dzielnicy Stambułu, eksplodował samochód pułapka. Następnie zamachowcy ostrzelali budynek amerykańskiego konsulatu w tym samym mieście – tym razem nikt nie zginął. Tragicznie zakończyły się za to dwa ataki na turecko-irackim pograniczu. W miejscowości Şirnak sprawcy wysadzili w powietrze policyjny pojazd opancerzony, zabijając czterech funkcjonariuszy. Jeden turecki żołnierz poniósł z kolei śmierć w nieodległej wiosce Beytüşşebap, gdy napastnicy ostrzelali śmigłowiec.

Władze w Ankarze w odpowiedzi uderzyły na pozycje bojówek nielegalnej Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), która jeszcze w lipcu przeprowadziła kilka zamachów na terenie Turcji. Z drugiej strony za przynajmniej jeden z czterech ataków odpowiada skrajnie lewicowa Rewolucyjna Partia Ludowo-Wyzwoleńcza – Front (DHKP-C), która przyznała się do ostrzelania konsulatu. Organizacja w przeszłości przypuszczała już ataki na placówki USA, ale mimo podobieństwa ideowego jest odrębna od PKK.

W ubiegłym roku PKK zaangażowała się zbrojnie po stronie syryjskich i irackich Kurdów, broniących się przed ofensywą Państwa Islamskiego. Równolegle na ulice tureckich miast wyszli miejscowi Kurdowie, domagając się większej aktywności władz tureckich w walce przeciwko samozwańczemu kalifowi Ibrahimowi, w cywilu znanemu jako Abu Bakr al-Baghdadi. Turcy wyszli naprzeciw tym oczekiwaniom, rozpoczynając 24 lipca operację antyterrorystyczną, jednak szybko okazało się, że atakom na pozycje Państwa Islamskiego towarzyszą jeszcze intensywniejsze bombardowania walczących z nim Kurdów.


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie