statystyki

Jacek Fedorowicz: Jestem w takim wieku, że mówię i piszę o tym co było [Rigamonti razy 2]

autor: Magdalena Rigamonti26.07.2015, 14:00
Jacek Fedorowicz o udziale w komitecie poparcia Bronisława Komorowskiego: To nie było moje zaangażowanie w politykę, tylko konsekwencja wcześniejszego zaangażowania w działalność niepodległościową i późniejszą

Jacek Fedorowicz o udziale w komitecie poparcia Bronisława Komorowskiego: To nie było moje zaangażowanie w politykę, tylko konsekwencja wcześniejszego zaangażowania w działalność niepodległościową i późniejsząźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Uważałem, że prezydent Kaczyński jest pełnoprawnym prezydentem, ale nie musiałem przyjmować odznaczenia z jego rąk. Przyjąłem od prezydenta Komorowskiego – mówi Jacek Fedorowicz, artysta, publicysta i satyryk.

RIGAMONT I RAZY 2

Magdalena i Maksymilian Rigamonti

Magdalena i Maksymilian Rigamonti

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Z Jackiem Fedorowiczem rozmawia Magdalena Rigamonti

Siada pan?

Wolę chodzić. O Jezu, jak ja utrudniam. Pani przecież wie, że ja nie lubię mówić, wolę pisać. Mój sposób myślenia jest przystosowany do stukotu klawiszy. OK, jestem gotów na wszystko. Nie chodzę też po kawiarniach, bo ci, z którymi ewentualnie mógłbym się spotkać i porozmawiać, są w radiu, telewizji, dzielą się swoimi poglądami. Kiedyś, w PRL-u mój sąsiad Stefan Bratkowski musiał do mnie przyjść albo ja do niego, a dziś, w wolnym kraju, nie muszę, bo mam go w telewizji, w radiu, w internecie.

Mało pana w mediach.

Już jestem w takim wieku, że mówię i piszę o tym, co było, mniej zajmuję się tym, co teraz. Może obowiązkiem człowieka leciwego jest podzielenie się historiami z dawnych lat, a może jest i tak, że człowiek leciwy w pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że jego obserwacje współczesności już nie są interesujące dla współczesnych. Myślę, że ci, którzy odchodzą, powinni się zajmować przeszłością, jeżeli chcą być użyteczni, bo tylko w ten sposób mogą tacy być.

I teraz przewodniki pan pisze po przeszłości.

Aaa, tak to pani ocenia. Po życiu czy historii? Bo tę ostatnią książkę uważam za mój radiowy życiorys, bardzo bogaty, zaczynający się w 1954 r., czyli 61 lat temu, ale jednak wypełniony obserwacjami z PRL-u, okresu niejednorodnego, nie do końca rozpoznanego. Byłem przecież naocznym świadkiem, do tego bardzo pilnie obserwującym i na bieżąco wyciągającym wnioski.

Wiem, że chciałby pan rozmawiać o radiu, o „Będąc kolegą kierownikiem”.

Dlatego się z panią spotkałem, bo napisałem książkę i chciałbym, żeby jak najwięcej osób się o niej dowiedziało.


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (3)

  • wujek(2015-07-26 18:13) Zgłoś naruszenie 10

    Fedorowicz to taka POwska prostytutka.. tfu

    Odpowiedz
  • wujek(2015-07-26 19:52) Zgłoś naruszenie 00

    większość artystów to takie bezideowe szmaty, które dla koryta zrobią wszystko... przykład Karolak

    Odpowiedz
  • do @1 = wujek(2015-07-26 20:15) Zgłoś naruszenie 00

    Quiz wiedzy, ... a czym się różni
    PO-wska prostytutka ...
    od
    PiS-owskiej prostytutki ...
    Słynny Onufry Zagłoba rzekłby bez wahania ... "MÓW MI WUJU"

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie