Beata Szydło była szefową wygranej kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy. Podczas przemówienia nawiązywała do majowych wyborów.

"Obudziliśmy tę ogromną nadzieję wśród Polaków, że może być inaczej, że może być normalnie, że może być w Polsce szacunek do drugiego człowieka bez względu na to, jakie ma poglądy, że może być nadzieja na to, że polskie rodziny będą czuły się bezpiecznie" - mówiła Beata Szydło i podkreślała: "Ta nadzieja jest ogromna i nie wolno nam jej zmarnować".
Beata Szydło dziękowała Jarosławowi Kaczyńskiemu za to, czego ją nauczył w polityce i za pokorną postawę, którą propaguje. Jak zwróciła się do prezesa swojej partii, "dołożę wszystkich starań, żeby twoja zjednoczona biało-czerwona drużyna zwyciężyła, żebyś był z nas dumny, żebyś był dumny z Polski, takiej jak sobie wymarzyłeś ty i świętej pamięci pan prezydent Lech Kaczyński".

Jednocześnie, Beata Szydło zapewniała, że nie byłaby premierem tylko fasadowym. Przekonywała, że ma swoje opinie, potrafi być uparta i nie da sobą na pewno sterować.
Beata Szydło zwróciła się też do prezydenta-elekta Andrzeja Dudy. Podziękowała mu za wspólne lata współpracy i powiedziała, że wierzy w to, że przed nimi kolejne lata podczas których będą mogli - jak się wyraziła - "wspólnie zrobić wiele dobrego dla Polski".

Jarosław Kaczyński podczas konwencji komplementował Beatę Szydło. Wspominał o jej wewnętrznej sile, uczciwości, determinacji i cieple. Stwierdził, że te cechy przekonają wielu wyborców, którzy do tej pory do PiS-u nie byli przekonani. Dzięki temu partia ma prowadzić Polskę - jak się wyraził Kaczyński - "ku potrzebnej zmianie".

Konwencję w Warszawie organizuje też rządząca Platforma Obywatelska. Stojąca na czele partii Ewa Kopacz ma ogłosić zarys nowego programu.