"Do Tarnowa jadą już saperzy z Rzeszowa" - potwierdził w rozmowie z Radiem Kraków podinspektor Krzysztof Ryba z tarnowskiej policji. Dodał, że miejsce, w którym znaleziono bombę, jest osłonięte z trzech stron wysokimi nasypami kolejowymi. Nie ma więc zagrożenia dla pobliskich domów. Okoliczni mieszkańcy zostali poinformowani o sytuacji, ale nikt nie zdecydował się na opuszczenie domu. Podinspektor Ryba dodał jednak, że jeśli saperzy ocenią, że ryzyko jest duże, to policja może zarządzić ewakuację.

Na stacji w Tarnowie zatrzymano pociąg ze Szczecina do Przemyśla, którym na długi weekend podróżowało około pół tysiąca osób. Kolejowe spółki organizują autobusy, które mają przewozić podróżnych do stacji Wola Rzędzińska. Z powodu niebezpiecznego znaleziska odwołano też mszę w pobliskim zabytkowym kościółku na Terlikówce.