Od kilku dni nie ustają pytania czy dokument ten Grabarczyk dostał zgodnie z prawem. Chodzi o to, czy podczas egzaminu zachowano wymagane procedury. Portal tvn24.pl ustalił m.in., że kiedy jeden z prokuratorów zdecydował o przeszukaniu biura poselskiego Grabarczyka, szefowie odebrali mu śledztwo.

Bronisław Komorowski powiedział, że dymisję ministra Grabarczyka podpisze w czwartek wieczorem ze względu na rozpoczynający się długi weekend.
Rezygnację ministra przyjęła już Ewa Kopacz. Rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała, że trwające od kilku dni spekulacje medialne nie powinny dotyczyć resortu sprawiedliwości. Według niej, zarówno Ewie Kopacz, jak i Cezaremu Grabarczykowi zależy na szybkim wyjaśnieniu sprawy. "Cezary Grabarczyk uważa, że nie zrobił niczego niestosownego, ale nie chciałby, żeby te spekulacje rzutowały na opinii rządu i postrzeganiu państwa" - dodała Małgorzata Kidawa-Błońska.
Kandydat PiS na prezydenta Andrzeja Duda mówił, że afera związana z pozwoleniem na broń Grabarczyka, może być tylko wierzchołkiem góry lodowej. Zdaniem Dudy rezygnacja ministra jest zastanawiająca, zwłaszcza, że Ewa Kopacz niedawno mówiła, iż dymisji nie będzie. Kandydat PiS przypomniał, że Grabarczyk niedługo miał wydawać opinię na temat sprawozdania prokuratora generalnego. - Zastanawia fakt, że śledczego, który chciał przeprowadzić przeszukanie w lokalu Cezarego Grabarczyka, odsunięto od sprawy - dodał Andrzej Duda

Z kolei SLD chce, by Prokurator Generalny przedstawił posłom listę wszystkich spraw związanych z politykami PO. Miałoby to mieć miejsce na posiedzeniu komisji sprawiedliwości. Rzecznik SLD Dariusz Joński tłumaczy, że dymisja ministra sprawiedliwości nie rozwiązuje wszystkich spraw. "Chcemy się dowiedzieć, czy w innych postępowaniach również dochodziło do takich sytuacji, że prokuratorzy byli odsuwani od różnego rodzaju postępowań, w taki sposób aby te postępowania były umarzane." - mówił Joński.

Były minister sprawiedliwości Jarosław Gowin uważa, że Grabarczyk powinien odejść z PO, jak i z polityki. Zdaniem Gowina - byłego polityka Platformy - do tej dymisji powinno dojść znacznie wcześniej. Były minister sprawiedliwości powiedział, że Cezary Grabarczyk "dopuścił się co najmniej przyzwolenia na naruszanie prawa w jego interesie". "Policjanci złamali prawo, a on wiedział, że na tym skorzysta" - dodał Gowin.

Politycy PiS przekonują, że Cezary Grabarczyk powinien zostać zawieszony w prawach członka klubu parlamentarnego, podobnie jak Dariusz Seliga z Prawa i Sprawiedliwości, którego pozwolenie na broń także wzbudziło wątpliwości prokuratorów. Jak komentuje te głosy odpowiedzialna w klubie PO za dyscyplinę Iwona Śledzińska-Katarasińska, w przeciwieństwie do Grabarczyka, Seliga nie miał nic innego do oddania, tylko członkostwo w klubie parlamentarnym. Posłanka tłumaczy, że minister Grabarczyk uznał zamieszanie wokół niego za szkodliwe dla rządu i resortu sprawiedliwości, dlatego podał się do dymisji.

Posłanka dodała też, że w Platformie Obywatelskiej nie ma sądów kapturowych. Wyjaśniła, że do czasu przedstawienia przez prokuraturę swojego stanowiska oraz złożenia wyjaśnień przez samego Cezarego Grabarczyka żadne partyjne decyzje nie będą podejmowane.

Zdaniem Śledzińskiej-Katarasińskiej, sprawa pozwolenia na broń Cezarego Grabarczyka, nie przez przypadek pojawiła się teraz, w przeddzień wyborów. To atak na Platformę i pośrednio na prezydenta Komorowskiego - powiedziała.

Grabarczyk do dymisji podał się w środę. W oświadczeniu napisał, że "nie może być wątpliwości co do osoby pełniącej funkcję Ministra Sprawiedliwości, w szczególności, gdy od 1 lipca wejdzie w życie nowelizacja kodeksu postępowania karnego".