statystyki

Pije Kuba do Jakuba. Bez alkoholu nie byłoby cywilizacji. Potrzebujemy procentów, by się znieczulić

autor: Mira Suchodolska06.04.2015, 11:00
piwo w beczce, alkohol

O tym, że Polak potrafi – szczególnie wypić – nikogo nie trzeba przekonywać.źródło: ShutterStock

Bez alkoholu nie byłoby cywilizacji. Potrzebujemy procentów, by się znieczulić, by nie warczeć na siebie i na rzeczywistość. By żyć, tworzyć i pracować. Jedno jest pozytywne: coraz bardziej kontrolujemy to, jak przyswajamy. Pijemy już nie na cztery, ale na jedną nogę. Jak przepijamy, to już nie domek cały

Alkohol to zło, sprawca nieszczęść i upadku narodów – taki jest dominujący oficjalny przekaz. A jednocześnie to najbardziej powszechna używka w większości kultur. Porzućmy na chwilę obraz nawalonych chłopów jadących zygzakiem przedtopowymi rowerami po piwo. Zostawmy opiece społecznej przejmujące obrazy płaczących dzieci, pijanych ojców rodzin i zniszczonych kobiet. Pomówmy o procentach w inny sposób.

Jako czynniku, który cementuje społeczeństwa. Pomaga zadzierzgiwać przyjaźnie, robić interesy. Uprawiać politykę. Sprzyja uniesieniom religijnym. Pozwala odprężyć się po dniu w pracy. Wyobrażają sobie państwo społeczeństwo, w którym nie istnieje alkohol? Swoje prywatne (i biznesowe) życie bez lampki wina, bez drinka, bez kufelka piwa? Proszę się nie oburzać, wiem, że nie brak osób, którym z powodów zdrowotnych nie wolno pić napojów wyskokowych. Umówmy się, że ten tekst nie jest dla nich.

O tym, że Polak potrafi – szczególnie wypić – nikogo nie trzeba przekonywać. Można powiedzieć, że historia naszego kraju jest w dużym stopniu historią narodowego opilstwa, a jego natężenie jakoś dziwnie zlewało się z narodowymi klęskami. Bo proszę spojrzeć – weźmy choćby takie XVI stulecie – zwane złotym wiekiem. Polska się bogaci, szlachta żyje dostatniej, chłopstwo nie głoduje. I nikt oczywiście nie umiera z pragnienia.

Wprawdzie najpopularniejszym napojem wszystkich stanów, bardziej cenionym od wody, jest piwo – tak było wówczas nie tylko u nas, ale w większości krajów Starego Kontynentu, gdyż woda była często skażona i można było się po jej spożyciu pochorować, nawet śmiertelnie – ale wiemy już także, jak produkować wódkę. Pędzona głównie z żyta, też z pszenicy czy ze śliwek, okowita ma ok. 70 proc. i jest spożywana po rozcieńczeniu wodą i przyprawieniu ingrediencjami, głównie korzeniami. Jako że ta woda życia (aqua vitae) jest dość droga, pije ją zamożniejsza szlachta, zresztą z umiarem. Doły społeczne muszą się zadowolić prostką (do 20 proc. mocy) – płynem, jaki się uzyskiwało, destylując zacier po raz drugi (okowita płynęła podczas trzeciej destylacji). Jednak popularniejsze od gorzałki są wtedy miody pitne. I znów dla każdego coś na jego kieszeń – magnateria mogła się delektować tzw. lipcem, dla zamożnych chłopów były co najwyżej szóstaki.


Pozostało 92% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • history(2015-04-06 23:24) Zgłoś naruszenie 00

    Taaa... a później po XVI wieku zaczęto robić z chłopów - niewolników jaśnie pana szlachcica. I tak dzięki temu uzyskaliśmy warstwę społeczną, której powiewało, kto rządzi w Polsce, ponieważ musiała robić na rodzimych pasożytów, z których nie było żadnego pożytku. W większości przypadków zaborczy władcy okazywali się bardziej miłosierni dla chłopów niż ich rodacy - szlachcice. Może redaktor doczyta - co musieli w pierwszej kolejności zrobić chłopi wracający z powstania kościuszkowskiego? A może coś pan redaktor poczyta o propinacji? A może o traktowaniu chłopów małoruskich i Kozaków - co doprowadziło do utraty przez Rzeczpospolitą Ukrainy.
    Obecnie stara głupota święci nowe triumfy. Znowu, tym razem III RP, tworzy pracowicie warstwę quasi-niewolników, którzy mają robić za bułkę na jaśniepanów.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie