statystyki

Nie ma przyszłości dla kierowców

autor: Konrad Majszyk24.01.2015, 18:00
W przypadku samochodów z autopilotem prawdopodobieństwo wypadku powinno być o wiele mniejsze

W przypadku samochodów z autopilotem prawdopodobieństwo wypadku powinno być o wiele mniejszeźródło: ShutterStock

Kiedy my budujemy drogi, świat zastanawia się nad wyeliminowaniem z nich kierowców. Bo to oni są najsłabszym ogniwem

Jak Polska długa i szeroka, jesteśmy na etapie układania asfaltu (ostatnio coraz częściej betonu) – i sprawnie nam to idzie. W polskich miastach infrastruktura drogowa to jeden z głównych wydatków inwestycyjnych. A między miastami? Gdyby zsumować wszystkie nasze autostrady i ekspresówki, wychodzi ponad 3 tys. km dróg. To nie koniec, bo do 2023 r. nasz kraj – przy dużym udziale Unii – ma wpompować w drogi prawie 95 mld zł, dzięki czemu zbliżymy się do granicy 5 tys. km. Za zachodnią granicą sytuacja wygląda inaczej. Tam dobrze rozwinięta sieć dróg szybkiego ruchu istnieje, a budowa kolejnych nie rozwiązuje problemu przepustowości. Często wręcz przeciwnie: uruchamia ukryty popyt, skłaniając do wyprowadzenia z garaży aut tych, którzy korzystali wcześniej z transportu publicznego.

W cywilizowanym świecie gra teraz toczy się już na zupełnie innym poziomie. Koalicje gigantów motoryzacji, producentów oprogramowania i urządzeń ITS (inteligentnych systemów sterowania ruchem) eksperymentują z inteligentnymi samochodami. Inteligentnymi – czyli bez kierowcy. Auta autonomiczne, które w ramach testów pojawiły się już na drogach, mogą się ze sobą komunikować, a o sytuacji na szosie wiedzą znacznie więcej niż kierowca. – Jeśli chcemy poprawić bezpieczeństwo oraz płynność ruchu, w samochodzie nie może być kierowcy – mówi DGP prof. Martin Fellendorf, szef Instytutu Dróg i Zarządzania Ruchem na uniwersytecie w austriackim Grazu. – Takie pojazdy poprawią przepustowość na drogach od 50 do 100 proc. To możliwe, bo takie auta będą jeździły bez stwarzania zagrożenia w mniejszej odległości od siebie i nie będą powodowały tzw. widmowych korków, kiedy na autostradzie ktoś niepotrzebnie zwolnił, wywołując reakcję łańcuchową – tłumaczy.

Kostka mydła ze Stuttgartu


Pozostało jeszcze 88% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (3)

  • samochód sam ustali trasę(2015-01-24 18:52) Zgłoś naruszenie 00

    Tak jak kierowca taksówki... z tym że samochody bedą kounikowały się z soba netem i centrami sterowania ruchem. Będą pomykac jak informacje w sieci

    Odpowiedz
  • uch(2015-01-24 21:25) Zgłoś naruszenie 00

    :)

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński(2015-01-25 00:17) Zgłoś naruszenie 00

    Jeżeli to takie super rozwiązanie, to najpierw trzeba wyeliminować pilotów w samolotach. Nie słyszałem żeby ktoś odważył się na realizacje takich pomysłów. Problem tkwi w nieprzewidywalności pewnych sytuacji w których autopilota może zawsze zastąpić pilot.
    Drogi tak czy inaczej trzeba budować, bo powszechnie wiadomo ze nie fotoradary ale jakość i stan dróg przekładają się na ilość wypadków.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie