Wśród rosyjskich branż, które uważają za zagrożone i wymagają uwagi dostawców wymieniają: przemysł gazowy, naftowy, hutniczy, górniczy, transportowy i telekomunikacyjny.
Autorzy raportu podkreślają, że szczególnie narażone na ryzyko ze względu na ich zależność od importu z Rosji surowców energetycznych oraz silnych połączeń handlowych są: Finlandia, Słowacja, Litwa, Estonia oraz Republika Czeska.

Przypominają, że wśród największych krajów europejskich najbliższe więzi z Rosją mają Niemcy, Holandia i Belgia, czego, według nich, dowodem jest strata przez nie 0,2-0,3 punktu procentowego, a w przypadku Polski nawet 0,4-0,5 punktu procentowego, tempa rocznego wzrostu PKB ze względu na efekty uboczne embarga w wymianie handlowej.
Według autorów raportu, gdyby doszło do bezpośredniego zaangażowania militarnego Rosji na dużą skalę na Ukrainie, mogłoby to wywołać silną recesję w Rosji oraz obciąć roczny wzrost PKB UE o 1 punkt procentowy. To z kolei miałoby negatywny wpływ na liczbę upadłości przedsiębiorstw w ciągu roku.