statystyki

Polacy (po)mocni w gębie

autor: Marcin Hadaj14.08.2014, 18:30
Świat traktujemy jako dobro społeczne, ale głównie po to, by osiągnąć indywidualne korzyści

Świat traktujemy jako dobro społeczne, ale głównie po to, by osiągnąć indywidualne korzyściźródło: ShutterStock

Dwóch na trzech Polaków mówi, że chce pomagać innym. W tym wypadku jeśli mówią, to znaczy, że... mówią.

Mikołaj Gogol mawiał: „Nigdy nie jesteśmy tak biedni, aby nie stać nas było na udzielenie pomocy bliźniemu”. Prozaik Wiesław Trzaskalski jednak co do tak zwanej bezinteresownej pomocy nie miał już złudzeń. Jego zdaniem „czasami podaje się komuś dłoń, żeby mieć go w garści”. Tak czy inaczej mamy dzisiaj w Polsce do czynienia z modą na altruizm. Niestety wszystko wskazuje na to, że bycie pomocnym dla innych kończy się u nas jedynie na deklaracjach. Bo skoro jest tak dobrze, że każdy każdemu chce za darmo pomagać, to dlaczego jest u nas tak źle ze wzajemnym szacunkiem i zaufaniem?

Optymiści widzą to tak: Polacy dorośli wreszcie do tego, by już nie w każdej sytuacji dla zasady stawiać swoje indywidualne dobro na pierwszym miejscu. Potrafią ograniczyć naturalny egocentryzm, poświęcić bezinteresownie część wolnego czasu dla dobra wspólnoty, do której należą – na przykład na rzecz swojego osiedla lub sąsiadów – i trochę czerpiąc z wzorców chrześcijaństwa, ofiarować się, niczego w zamian nie chcąc. Jak w piosence Stanisława Sojki uznają, że „życie nie tylko po to jest, by brać, nie tylko po to, by bezczynnie trwać, i żeby żyć, siebie samego trzeba dać”.

Realiści patrzą na to trochę inaczej. Są zdania, że nie istnieje coś takiego, jak zupełnie bezinteresowna pomoc, bo każda w jakimś stopniu ma lub może mieć wpływ na nasze życie, może – choć nie zawsze musi – przynieść nam korzyści. Bo przecież jeśli kolega poprosi nas, byśmy pożyczyli mu pieniądze, to pożyczając, stwarzamy subtelną relację uzależnienia. Kiedy my będziemy mieli problem – podobny lub inny – w pierwszej kolejności śmielej będzie nam poprosić o pomoc tę właśnie osobę. Pomagając zatem, zostawiamy sobie we wzajemnych relacjach otwartą furtkę. Przejdziemy przez nią, kiedy zdarzy się taka potrzeba. Oczywiście nie ma pełnej gwarancji, że udzielona pomoc zostanie odwzajemniona (kolega akurat może nie mieć pieniędzy lub nie będzie w stanie udzielić nam innej formy pomocy), ale tak czy inaczej warto zawczasu zadbać o taką możliwość.

To tylko teoria


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie