Zdaniem adwokata Władysława Łyczywka postępowanie opiera się na poszlakach: "Znacznie więcej osób niż wskazuje na to akt oskarżenia miało w ręce te tajne notatki".
Pierwszy proces w tej sprawie trafił na wokandę we wrześniu 2006 i po trzech latach został przerwany z przyczyn formalnych. Kolejny przed Sądem Okręgowym w Szczecinie skazał generała Mieczysława K. na trzy lata więzienia za przekazanie informacji tajnych i grożenie bronią w trakcie jego aresztowania przez ABW.

Uwolnił go od zarzutów korupcyjnych. W trakcie trzeciej rozprawy Sąd Apelacyjny w Szczecinie skierował sprawę ujawnienia tajemnic do ponownego rozpatrzenia. Mieczysław K. nie przyznaje się do popełnionego czynu. Byłemu szefowi śląskiej policji grozi do 5 lat pozbawienia wolności.