"Z najnowszego raportu NIK wynika, że wielu policjantów drogówki nie ma za sobą niezbędnych szkoleń" - mówi rzecznik Izby Paweł Biedziak. Ponad 40 proc. policjantów drogówki nie odbyło specjalistycznego przeszkolenia z zakresu ruchu drogowego. Może to mieć wpływ na rzetelność dokonywanych przez nich ustaleń.

NIK stwierdziła pona 45 tysięcy przypadków błędów w policyjnych raportach z miejsca wypadku. W policyjnym systemie ewidencjonującym wypadki brak systemu weryfikacji jego rzetelności. Zdaniem kontrolerów podważa to również publikowane przez policję dane.

W 26 spośród 33 skontrolowanych jednostek policjanci nie mieli wystarczającej liczby pojazdów, sprzętu technicznego, a nawet umundurowania przewidzianego obowiązującą w Polsce normą wyposażenia.

Policja odpiera zarzuty NIK

"Policjantów szkolimy, a w raportach drogowych nie ma tylu błędów" - tak na zarzuty NIK odpowiada Komenda Główna Policji. 

Mariusz Sokołowski podkreśla, że każdy policjant rozpoczynający służbę wie, jak przeprowadzić zwykłą kontrolę drogową. Szczegółowymi ustaleniami zajmują się ci funkcjonariusze, którzy przeszli szkolenia. W patrolach drogowych przynajmniej jeden policjant ma pełny zakres uprawnień.

Sokołowski odpiera zarzuty NIK, że policjanci popełnili aż 45 tysięcy błędów w raportach z miejsc wypadków. Rzecznik komendanta głównego policji uważa, że kontrolerzy niesłusznie potraktowali jako błąd każdą niewypełnioną rubrykę raportu drogowego. Jako przykład podaje niewypełnienie rubryki numeru posesji, przy której doszło do wypadku w sytuacji zdarzenia na leśnej drodze.

Z kolei jeżeli chodzi o braki w wyposażeniu, to policja tłumaczy, że zakupy sprzętu prowadzi w miarę możliwości finansowych, a w jednym radiowozie służbę jednego dnia może pełnić wielu policjantów podczas kolejnych dyżurów.