W Republice Południowej Afryki Donald Tusk spotka się m.in. z prezydentem tego kraju Jacobem Zumą i wiceprezydentem Kgalema Motlanthe. Rozmowy będą dotyczyły głównie relacji handlowych i gospodarczych, a także stosunków Unii Europejskiej zarówno z Republiką Południowej Afryki, jak i Afryką jako kontynentem. Poruszone zostaną również tematy regionalne.

Premierowi towarzyszyć będą ministrowie nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka, transportu, budownictwa i gospodarki morskiej Sławomir Nowak, rolnictwa i rozwoju wsi Stanisław Kalemba oraz środowiska Marcin Korolec. Będą oni odbywać spotkania bilateralne ze swoimi odpowiednikami.

Podczas wizyty zaplanowano podpisanie międzypaństwowej umowy o współpracy gospodarczej, zakładającej m.in. powołanie Wspólnej Komisji Gospodarczej. Podpisane mają być też umowy o współpracy pomiędzy: PAIiIZ i jej południowoafrykańskim odpowiednikiem TISA oraz między Szkolą Główna Handlową i Wits Business School. Strona południowoafrykańska jest zainteresowana współpracą z Polską m.in. w dziedzinie gospodarki morskiej, przede wszystkim w zakresie budowy statków i jachtów, rozbudowy infrastruktury portowej, a także szkoleniem specjalistów w tej dziedzinie.

Po w Republice Południowej Afryki, premier uda się do Zambii, gdzie m.in. spotka się z prezydentem tego kraju Michaelem Satą. Otworzy również forum gospodarcze w Lusace. W składzie rządowej delegacji będzie między innymi urodzony w Zambii poseł PO Killion Munyama. Jak podkreśla, Polska dobrze kojarzy się w jego ojczyźnie. Dużo jest lekarzy i misjonarzy - mówi. Poseł zwraca uwagę, że polski rząd podchodzi strategicznie do ekspansji gospodarczej na rynki afrykańskie. Przypomina, że realizowany jest program "Go Africa!", który ma na celu ułatwienie rozwijania relacji gospodarczych oraz promowanie eksportu naszych produktów. 

Eksperci liczą na współpracę naszego kraju z Czarnym Lądem, mimo, że - jak mówi ekonomistka Monika Kurtek - Polska jest trochę spóźniona na biznes w Afryce. Główna ekonomistka Banku Pocztowego przyznaje jednak, że nawet teraz warto postarać się o inwestycje w tym regionie świata. Monika Kurtek przyznaje, że tempo wzrostu gospodarczego w państwach czarnego lądu jest imponujące, bo startują one z niskiego poziomu. 

Ekonomistka uważa, że w takich krajach jak RPA, czy Zambia warto szukać możliwości współpracy. "Jednak trzeba mieć świadomość, że zyski nie będą już tak duże, jakie byłyby, gdyby otwarcie na Afrykę nastąpiło kilka lat wcześniej"  - dodaje. Analityk Marek Wołos z domu maklerskiego TMS Brokers podkreśla, światowi inwestorzy od dawna są obecni w Afryce i pod tym względem Polacy są nieco spóźnieni. Dodaje jednak, że można jeszcze sporo zarobić, bo sytuacja polityczna na kontynencie się uspokoiła. Ekspert dodaje, że wiele państw afrykańskich buduje swoje gospodarki niemal od zera, więc wiele firm może zaoferować tam swoje usługi i produkty. To druga wizyta premiera w Afryce. W kwietniu tego roku, szef rządu był w Nigerii. Wówczas, poza spotkaniami politycznymi, również promował polską gospodarkę i przedsiębiorców na forum biznesowym.