Premier David Cameron obiecuje referendum w 2017 roku, po próbie renegocjacji zasad brytyjskiego członkostwa. Konserwatysta Adam Afriyie, typowany na następcę premiera Camerona, zgłosi jutro wniosek o przesunięcie referendum już na październik przyszłego roku.

Adam Afriyie pisze w prawicowej gazecie niedzielnej "Mail on Sunday", że brytyjskie społeczeństwo nie dowierza obietnicom referendum za cztery lata - już choćby dlatego, że konserwatyści mogą nie wygrać następnych wyborów w 2015 roku. Jego zdaniem odsuwanie referendum to sposób na pogrzebanie przez polityków sprawy, która blisko obchodzi brytyjskich wyborców

Zwolennicy pozostania w Unii Europejskiej sprzeciwiają się przyspieszeniu referendum. Nie pozostawi to bowiem dość czasu na negocjacje nad nowymi warunkami brytyjskiego członkostwa i nie pozwoli wykorzystać reform, jakie zachodzą w samej Unii. Ale również czołowi eurosceptycy nie chcą aż takiego przyspieszenia ustawy o referendum. Obawiają się, że jeśli nie będzie miała pełnego poparcia rządu, euroentuzjastom uda się zwekslować debatę na kwestie proceduralne.