"Głównym celem wizyty jest umocnienie stosunków ze strategicznym partnerem w regionie, jakim jest Izrael" - mówi zastępca doradcy prezydenta do spraw bezpieczeństwa narodowego Ben Rhodes. Prezydent spotka się z przedstawicielami najwyższych władz, by przedyskutować kwestie procesu pokojowego i sprawy takie, jak Syria czy Iran. 

Jednak zdaniem Arie Golana, publicysty izraelskiego radia publicznego "Kol Izrael", po wizycie Baraka Obamy nie należy się za dużo spodziewać. Nie dziwi się temu szef palestyńskiego zrzeszenia studiów nad polityką zagraniczną doktor Mahdi Abdul Hadi.

Teraz priorytetem dla Izraela i Amerykanów jest to, co się dzieje w Syrii i sprawa ambicji nuklearnych Iranu, a nie proces pokojowy i Palestyna. Prezydent Barack Obama spędzi w Izraelu i na terytoriach palestyńskich 48 godzin.

Dziś amerykańska głowa państwa spotka się z prezydentem Izraela Szimonem Peresem i premierem Benjaminem Netanjahu. Jutro Barack Obama odwiedzi Ramallah, siedzibę władz Autonomii Paestyńskiej, gdzie między innymi będzie rozmawiał z prezydentem Mahmudem Abbasem. W piątek zaś wyruszy do Jordanii na spotkanie z królem Abdullahem II.