Daniel Olbrychski nie ukrywa swoich poglądów politycznych. W rozmowie z dziennikarką Wprost jasno mówi co myśli o polskiej scenie politycznej. Członków Platformy Obywatelskiej nazywa przyjaciółmi, na których wiernie głosuje ale o PiS wypowiada się już w zupełnie innym tonie. – Widocznie społeczeństwo polskie tęskni za bolszewizmem – mówi o rosnącej popularności opozycyjnej partii i przywołuje słowa Ludwika Dorna:- „Z tymi, którzy się z nami nie zgadzają, zrobimy tak, że się będą zgadzali.” Czyja to jest myśl? (…) Z Łunaczarskiego, który był Goebbelsem Stalina i od którego słów rozpoczęły się czystki. A pan Ludwik wiedział, kogo cytuje, i świadomie wygłosił manifest partii bolszewickiej.”

Mimo to, popularny aktor nie szczędzi ulubionej partii słów krytyki. - Nowe autostrady do remontu, lotnisko w Modlinie do remontu. I bałagan kompletny. Niech pani zapyta panią prezydent Warszawy, gdzie są znaki informujące, jak dojechać na autostradę. Przecież tiry z Łotwy, Białorusi zatrzymują się obok zoo, bo w Markach nie ma znaku, jak minąć centrum. I tak jest jak Polska długa i szeroka – wymienia.

Źródeł obecnej sytuacji, Olbrychski doszukuje się w naszym narodowym charakterze: „My, Polacy, mamy taki charakter, że musimy mieć wroga. Tylko kto jest tym wrogiem? Prezydent Wałęsa, o którym oni mówią Bolek? Jeśli bywa wrogiem, to czasami tylko wrogiem samego siebie. Zrobiło mi się przykro, jak usłyszałem, co prezydent ma do powiedzenia o mniejszości. On często mówi sensownie, ale niestety zdarza mu się czasem inaczej” – stwierdził, i dodał: „Odnoszę wrażenie, że lepiej sobie radziliśmy z komunizmem, z bolszewią, bo było wiadomo, gdzie jest wróg.”