Mężczyzna był znany funkcjonariuszom - mówi Edyta Adamus z Komendy Stołecznej Policji. Dodaje, że po kolejnym zgłoszeniu o podpaleniu samochodów policjanci niezwłocznie udali się na miejsce, ustalili rysopis sprawcy i wkrótce potem zatrzymali mężczyznę.

Zatrzymany do niedawna był w areszcie. Przeciwko niemu prowadzone są dwie sprawy. Rok temu miał podpalić samochody w centrum Warszawy, wcześniej podkładał ogień pod autami w Ursusie. Został zwolniony z aresztu 10 stycznia. Jest synem znanego adwokata.