statystyki

Klątwa „61”. Kirgizi mają wprawę w obalaniu rządzących

autor: Michał Potocki11.10.2020, 14:00
Wszyscy dotychczasowi prezydenci Kirgistanu opuszczali stanowisko w wieku 61 lat – jeśli nie skończonych, to przynajmniej rocznikowych

Wszyscy dotychczasowi prezydenci Kirgistanu opuszczali stanowisko w wieku 61 lat – jeśli nie skończonych, to przynajmniej rocznikowychźródło: ShutterStock

Niezależnie od tego, kto będzie rządził Kirgistanem po ostatnim przesileniu, za jakiś czas Kirgizi znów skrzykną się, by go obalić. Zrobili to już trzy razy, mają wprawę.

W ystarczyła jedna noc gwałtownych protestów w Kirgistanie, by władze anulowały wyniki niedzielnych wyborów, w wyniku których większość opozycji miała się znaleźć poza parlamentem. Kirgistan to jedyne w miarę demokratyczne państwo poradzieckiej Azji Centralnej. Nie tyle ze względu na siłę społeczeństwa obywatelskiego, ile na słabość struktur państwowych i klanowo-geograficzny pluralizm w elitach władzy.

Wszyscy dotychczasowi prezydenci Kirgistanu opuszczali stanowisko w wieku 61 lat – jeśli nie skończonych, to przynajmniej rocznikowych. Rządzącego od upadku ZSRR Askara Akajewa obaliła względnie pokojowa tulipanowa rewolucja w 2005 r., jego następca Kurmabek Bakijew po pięciu latach oddał władzę w wyniku znacznie mniej spokojnej rewolucji kwietniowej, której towarzyszyły zamieszki na tle etnicznym w południowej, uzbecko-kirgiskiej części kraju. 61 lat miała tymczasowa prezydent Roza Otunbajewa, gdy oddawała władzę następcy Ałmazbekowi Atambajewowi, oraz sam Atambajew, gdy po sześcioletniej kadencji bez przeszkód przekazywał urząd Sooronbajowi Dżeenbekowowi.

Dżeenbekow, którego kadencja upływa w 2023 r., skończył 61 lat w listopadzie 2019 r., więc jeśli wierzyć kirgiskiej klątwie tej liczby, powinien się szykować do przedwczesnej dymisji. Kirgistan, niegdyś ze względu na względną swobodę nazywany Szwajcarią Azji Centralnej, to kraj niestabilnej równowagi między prorosyjską, uprzemysłowioną i świecką północą a rolniczym, względnie prochińskim, bardziej religijnym, podzielonym etnicznie i mniej zrusyfikowanym południem. Tarcia między klanami z obu części kraju to norma, a balans jest na tyle kruchy, że niemal każde wybory mogą być okazją do buntu, jeśli któraś ze stron poczuje się pokrzywdzona. Tak też się stało w mijającym tygodniu.


Pozostało 82% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie