statystyki

Specoperacją w kontrkandydatów. Władze białoruskie neutralizują potencjalnych rywali Łukaszenki

autor: Michał Potocki16.06.2020, 08:26; Aktualizacja: 16.06.2020, 08:26
Pod namiotami, w których zbiera się podpisy, ustawiały się długie kolejki Białorusinów, którzy w ten sposób demonstrowali sprzeciw wobec Łukaszenki. Publicyści nazwali zjawisko podpisową rewolucją. Władze wszczęły w odpowiedzi kampanię wymierzoną w Cichanouskiego.

Pod namiotami, w których zbiera się podpisy, ustawiały się długie kolejki Białorusinów, którzy w ten sposób demonstrowali sprzeciw wobec Łukaszenki. Publicyści nazwali zjawisko podpisową rewolucją. Władze wszczęły w odpowiedzi kampanię wymierzoną w Cichanouskiego.źródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: TATYANA ZENKOVICH

Władze białoruskie neutralizują potencjalnych rywali Łukaszenki. Wczoraj bank centralny przejął zarząd nad bankiem, którym 20 lat kierował Wiktar Babaryka.

Sytuacja na Białorusi coraz bardziej przypomina operację służb specjalnych wymierzoną w potencjalnych rywali Alaksandra Łukaszenki w sierpniowych wyborach prezydenckich. To nowość, bo dotychczas represje uderzały w konkurentów rządzącego od 1994 r. prezydenta dopiero po dniu głosowania, a zarazem wskazówka, że władze czują się niepewnie jak nigdy wcześniej. To z jednej strony efekt trudnej sytuacji gospodarczej i epidemicznej, a z drugiej – niespodziewanej popularności kontrkandydatów Łukaszenki.

Tradycyjnej opozycji po raz ostatni udało się zainteresować Białorusinów swoim przekazem podczas kampanii wyborczej w 2010 r., która skończyła się jej rozbiciem w wyniku największej fali represji w historii. Tym razem rekordy popularności biją ludzie, którzy nie mają nic wspólnego z tradycyjną opozycją. To przede wszystkim bankowiec Wiktar Babaryka, który przez 20 lat kierował Biełgazprombankiem, oraz wideobloger Siarhiej Cichanouski, który zarobione w prywatnym sektorze pieniądze od roku inwestuje w youtube’owy projekt „Strana dla żyzni” (Kraj do życia). Jeżdżąc po całej Białorusi, w bezceremonialny sposób opisuje nadużycia lokalnych władz, a jego głównym hasłem, obok nazwy projektu, jest wymierzone bezpośrednio w Łukaszenkę „Stój, karaluchu!”. Tak ostro białoruskiego prezydenta nie atakował jeszcze nikt.


Pozostało 87% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie