Afera cukrowa na Białorusi ciągle się rozkręca

autor: Michał Potocki18.02.2020, 06:00; Aktualizacja: 18.02.2020, 07:33
Alaksandr Łukaszenka

Alaksandr Łukaszenkaźródło: ShutterStock

Państwo miało stracić na całym schemacie równowartość 70 mln dolarów.

Od zatrzymania dyrektorów wszystkich białoruskich cukrowni niebawem minie miesiąc. Mimo to prokuratura, KGB, MSW i Komitet Śledczy raczej nie zdradzają szczegółów sprawy. Jedynym przedstawicielem władz, który opowiada o detalach jednego z głośniejszych skandali ostatnich lat, jest Alaksandr Łukaszenka.

– Siedzą teraz i proszą: „Wypuśćcie nas, pójdziemy do kołchozu nawóz rozładowywać”. A ja im mówię: „My już widłami nawozu nie rozładowujemy, więc siedźcie”. Przyznali, gdzie kradli, wszystko pooddawali. „Wszystko – mówią – zabierajcie, tylko nie wsadzajcie do więzienia”. A kto cię do więzienia wsadził? Sam się wsadziłeś. Stale powtarzam: nie ruszaj cudzego. Zwłaszcza jako kierownik. Jeśli kierownik jest złodziejem, przedsiębiorstwo nie istnieje – mówił prezydent podczas niedzielnej wizyty gospodarskiej w Swietłahorsku w obwodzie homelskim.


Pozostało 79% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie