statystyki

Oto jak prywatny pełnomocnik Trumpa utrzymywał kontakty z zapleczem ukraińskiego oligarchy Firtasza

autor: Radosław Korzycki02.12.2019, 07:58; Aktualizacja: 02.12.2019, 07:58
Przede wszystkim jednak prezydent USA robi teraz wiele, by zaszkodzić Giulianiemu. Jeżeli chce stworzyć wrażenie, że b. burmistrz działał sam, to tego ostatniego czekają poważne konsekwencje wynikające ze złamania tzw. ustawy Logana, która reguluje bezprawne powoływanie się na wpływy w rządzie Stanów Zjednoczonych.

Przede wszystkim jednak prezydent USA robi teraz wiele, by zaszkodzić Giulianiemu. Jeżeli chce stworzyć wrażenie, że b. burmistrz działał sam, to tego ostatniego czekają poważne konsekwencje wynikające ze złamania tzw. ustawy Logana, która reguluje bezprawne powoływanie się na wpływy w rządzie Stanów Zjednoczonych.źródło: ShutterStock

Prawa ręka prezydenta USA i jego prywatny pełnomocnik Rudy Giuliani jeździł na Ukrainę nie tylko w imieniu głowy państwa, ale także swoim.

Oprócz tego, że były burmistrz Nowego Jorku, który zasłynął 18 lat temu z dowodzenia akcją ratunkową po zamachach na World Trade Center, współpracował z byłym prokuratorem generalnym Jurijem Łucenką w sprawie szukania materiałów obciążających Joe Bidena, to jeszcze proponował reprezentowanie interesów Łucenki na Zachodzie w zamian za 200 tys. dol. honorarium. Ukraiński polityk miał mieć dzięki temu bezpośredni dostęp do Donalda Trumpa i całej wierchuszki amerykańskiego rządu. Szkic kontraktu został podpisany w styczniu, ale do realizacji umowy nigdy nie doszło, bo wiosną „New York Times” zaczął węszyć wokół sprawy i relacjonować temat szukania w Kijowie kwitów na Bidena. Między innymi dlatego i Łucenko, i współpracownicy Giulianiego, czyli Victoria Toensing i Joe diGenova, wycofali się z pomysłu.

Telewizja CNN z kolei poinformowała, że Giuliani utrzymywał kontakty z zapleczem ukraińskiego oligarchy Dmytro Firtasza, który według amerykańskich mediów i organizacji pozarządowych jest związany z rosyjskim światem przestępczym. Jeszcze miesiąc temu prawnik tym kontaktom zaprzeczał.


Pozostało jeszcze 68% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie