statystyki

Trybunał prezesa Kaczyńskiego. Co może stać za nominacjami Pawłowicz, Piotrowicza i Chojny-Duch?

autor: Małgorzata Kryszkiewicz, Grzegorz Osiecki, Tomasz Żółciak06.11.2019, 08:46; Aktualizacja: 06.11.2019, 08:46
Kandydatury Krystyny Pawłowicz, Stanisława Piotrowicza i Elżbiety Chojny-Duch okazały się nie tylko zaskoczeniem dla opozycji, ale także dla koalicjantów PiS. Politycy Porozumienia Jarosława Gowina przyznają, że nominacje nie były z nimi dyskutowane. W kuluarach mówi się, że sprawa nie była konsultowana także z prezydentem Andrzejem Dudą.

Kandydatury Krystyny Pawłowicz, Stanisława Piotrowicza i Elżbiety Chojny-Duch okazały się nie tylko zaskoczeniem dla opozycji, ale także dla koalicjantów PiS. Politycy Porozumienia Jarosława Gowina przyznają, że nominacje nie były z nimi dyskutowane. W kuluarach mówi się, że sprawa nie była konsultowana także z prezydentem Andrzejem Dudą.źródło: ShutterStock

Kandydatury Krystyny Pawłowicz, Stanisława Piotrowicza i Elżbiety Chojny-Duch okazały się nie tylko zaskoczeniem dla opozycji, ale także dla koalicjantów PiS. Politycy Porozumienia Jarosława Gowina przyznają, że nominacje nie były z nimi dyskutowane. W kuluarach mówi się, że sprawa nie była konsultowana także z prezydentem Andrzejem Dudą.

W samym PiS jedni działacze twardo bronią tej decyzji, wskazując na wysokie kompetencje kandydatów. Inni (choć już raczej nieoficjalnie) nie rozumieją, dlaczego zdecydowano się na tak konfrontacyjne kandydatury, zwłaszcza gdy chwilę wcześniej z partii dochodziły sygnały, że do czasu zakończenia kampanii prezydenckiej nie będą generowane nowe, niepotrzebne konflikty. – Cała trójka spełnia wymóg wyróżniającej się wiedzy prawniczej.

Trzy lata słyszę, że ten TK jest najgorszy z możliwych, dziś znów jest tragedia. Może takie opinie niszczą autorytet TK, a nie takie czy inne nominacje – przekonuje nas polityk PiS z otoczenia premiera. Kolejny mówi, że można było znaleźć kandydatów nie tylko z dorobkiem naukowym, ale także nie tak kontrowersyjnych, jeśli chodzi o działalność publiczną. – Możliwe, że przynajmniej jedna z tych osób nie będzie miała większości – komentuje.

Co może stać za nominacjami Pawłowicz, Piotrowicza i Chojny-Duch? Scenariuszy jest co najmniej kilka. Jeden z nich zakłada, że Jarosław Kaczyński chciał oddelegować to TK swoich „najwierniejszych żołnierzy”, zasłużonych przy reformie wymiaru sprawiedliwości. To sygnał wysłany do samego PiS, że bezwzględna lojalność działaczy wobec partii z czasem jest nagradzana.

Wysłanie do trybunału lojalnych działaczy może być także próbą zrównoważenia sił w samym TK. Nie od dziś mówi się, że do rozłamu doszło także w ścisłym kierownictwie TK. Świadczyć o tym może chociażby to, że coraz częściej od orzekania odsuwany jest zastępca Julii Przyłębskiej Mariusz Muszyński. Jak już pisaliśmy w DGP, wiceprezes brał udział w wydaniu zaledwie 23 rozstrzygnięć merytorycznych. To o ponad połowę mniej niż trójka sędziów TK najaktywniejszych orzeczniczo w zeszłym roku. Gorzej od Muszyńskiego wypada tylko Marek Zubik, który od 2017 r. nie orzeka w ogóle. – Nawet nasi sędziowie mają dosyć porządków prezes Przyłębskiej. Ona także widzi, do czego to prowadzi – przyznaje polityk PiS.


Pozostało jeszcze 62% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (4)

  • Hmmm(2019-11-06 09:07) Zgłoś naruszenie 716

    a Wy wolicie TK Rzeplinskiego?

    Odpowiedz
  • green(2019-11-06 11:52) Zgłoś naruszenie 512

    Co za tytul - jak byl PLATFORMERSKA-SLD wski to wam nie przeszkadzalo ? Teraz zaczal wam przeszkadzac ? OT DEMOKRACI !!!!

    Odpowiedz
  • OP(2019-11-12 23:18) Zgłoś naruszenie 12

    Podobno wiekszosc sedziow wywodzi sie z ukladow z ukladow PRL. Czy to Prawda ?

    Odpowiedz
  • Bert(2019-11-06 20:32) Zgłoś naruszenie 111

    gebelsowskie i totalitarne metody opozycji powodują adekwatną reakcję partii rządzących. Gdyby nie "ulica i zagranica" zapewne inne byłoby podejście do kwestii personalnych, a tak …. sam tego chciałeś, Grzegorzu Gyndało

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie