statystyki

Prof. Piotr Balcerowicz: Nie wyobrażam sobie już na Bliskim Wschodzie nikogo, kto by zaufał Amerykanom [WYWIAD]

autor: Piotr Szymaniak14.10.2019, 08:33; Aktualizacja: 14.10.2019, 09:11
Piotr Balcerowicz: Przy obecnej ekipie rządzącej amerykańska polityka zagraniczna stała się w ciągu ostatnich czterech lat zupełnie nieprzewidywalna.

Piotr Balcerowicz: Przy obecnej ekipie rządzącej amerykańska polityka zagraniczna stała się w ciągu ostatnich czterech lat zupełnie nieprzewidywalna.źródło: ShutterStock

prof. Piotr Balcerowicz: Po decyzji o wycofaniu amerykańskich wojsk nikt na Bliskim Wschodzie już więcej Waszyngtonowi nie zaufa

Dla osób nieśledzących na co dzień konfliktu syryjskiego decyzja USA o wycofaniu wojsk z obszaru kontrolowanego przez Kurdów i tym samym podanie ich na tacy Turcji jest zaskakująca. Czy były wcześniejsze symptomy wskazujące na możliwość takiego scenariusza?

Zważywszy na nieobliczalną i nieodpowiedzialną politykę prezydenta Donalda Trumpa, zaskoczenie jest mniejsze. Przy obecnej ekipie rządzącej amerykańska polityka zagraniczna stała się w ciągu ostatnich czterech lat zupełnie nieprzewidywalna. Jeśli podejdziemy do tego w ten sposób, to nie powinna dziwić żadna decyzja z gatunku absurdalnych i niczym nieuzasadnionych. Nie można także mówić o zaskoczeniu, jeśli pomyślimy o relacjach amerykańsko-kurdyjskich na przestrzeni kilku dekad. Kurdowie parokrotnie byli sprowadzani przez Amerykanów na manowce. Dość wspomnieć 1988 r., kiedy to doszło do użycia wobec nich broni chemicznej przez Saddama Husajna. Dostarczonej zresztą dwa lata wcześniej przez Amerykanów, za co odpowiadał Donald Rumsfeld. Ta broń została użyta w momencie, kiedy trwało kurdyjskie powstanie, które miało doprowadzić do utworzenia autonomii. Co więcej, pierwotnie Amerykanie sami do tego powstania zachęcali. Kiedy jednak Irak użył broni chemicznej do jego stłumienia, USA nie zareagowały. Takich sytuacji było jeszcze później kilka, choć bez konsekwencji w postaci ludobójstwa. W historię walki o niezależność Kurdów jest już wpisane, że Amerykanie udzielają im chwilowej pomocy, by w najdramatyczniejszym momencie ich zostawić. I wtedy ten naród nie tylko znajduje się znowu w puncie zerowym, ale nawet w gorszej sytuacji niż wcześniej. Zważywszy zaś, że Amerykanie zdecydowali się wspierać Kurdów w walce z Państwem Islamskim na przełomie 2015 i 2016 r., należało oczekiwać, że tak kluczowa współpraca z kurdyjskim sojusznikiem będzie trwała lata.

W obecnej sytuacji USA porzuciły sojusznika tuż po tym, jak ten wydatnie przyczynił się do pokonania samozwańczego Państwa Islamskiego (Da’isz).


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie