statystyki

Władzy trudniej ukryć niewygodne fakty. Lokalne stowarzyszenia walczą o jawność

autor: Konrad Wojciechowski17.08.2019, 09:00
Małym stowarzyszeniom, często walczącym o niszowe sprawy, znacznie trudniej jest realizować społecznikowskie ideały niż organizacjom, które mają siłę przebicia w ogólnopolskich mediach. Zwłaszcza że w niedużych miejscowościach ich aktywność napotyka na poważne przeszkody w postaci siatki powiązań opartych na koteryjnej lojalności

Małym stowarzyszeniom, często walczącym o niszowe sprawy, znacznie trudniej jest realizować społecznikowskie ideały niż organizacjom, które mają siłę przebicia w ogólnopolskich mediach. Zwłaszcza że w niedużych miejscowościach ich aktywność napotyka na poważne przeszkody w postaci siatki powiązań opartych na koteryjnej lojalnościźródło: ShutterStock

W cieniu wprawionych medialnie organizacji jawnościowych działa coraz więcej małych stowarzyszeń, które utrudniają lokalnym władzom ukrywanie niewygodnych faktów.

M iesiąc przed wyborami samorządowymi Stowarzyszenie mieszkańców Miasto Ursynów urządza happening przed dzielnicowym ośrodkiem kultury. Wydarzenie jest reklamowane jako „podwieczorek poetycki”. W jego trakcie miejscowi aktywiści odczytują przez megafon ponad 200 wydrukowanych komentarzy napisanych przez internetowych trolli.

Stowarzyszenie przez kilka miesięcy bacznie przyglądało się dyskusji na temat wyborów samorządowych w mediach społecznościowych i zidentyfikowało kilkadziesiąt fikcyjnych kont na Facebooku, które popierały burmistrza. Kampanie przeciwko dezinformowaniu opinii publicznej w sieci to tylko mały wycinek batalii o transparentność działań miejscowych władz toczonej przez Miasto Ursynów.

– Pytaliśmy burmistrza, dlaczego w centrum sportu i rekreacji powstało nowe stanowisko wicedyrektora i dlaczego to człowiek zaangażowany w kampanię wyborczą dostał tę pracę. Zwracaliśmy się do IPN i PAN w kwestii dekomunizacji czterech ulic na Ursynowie. Wyciągaliśmy z urzędu dokumenty na temat budowy biurowca Polkomtela, w wyniku której usunięto ponad 300 drzew i zasypano staw. Chroniliśmy pl. Wielkiej Przygody przed zabudową – nagrywaliśmy na wideo wypowiedzi mieszkańców i robiliśmy zdjęcia dronem, a później bombardowaliśmy radnych miasta e-mailami w tej sprawie. Plac udało się uratować – mówi Piotr Przytuła ze stowarzyszenia Miasto Ursynów.

Nie pomylić z lobbingiem

Jest to jedna z wielu organizacji strażniczych – popularnie zwanych watchdogami – które w skali lokalnej monitorują działania władz samorządowych i rozliczają je z podejmowanych decyzji. Oczywiście dużym watchdogom z medialnym wsparciem łatwiej upominać się o prawa obywateli. Jednak wbrew pozorom małe organizacje jawnościowe wcale nie są z góry skazane na przegraną walkę z systemem. One też mają dość rozbudowane narzędzia nadzoru. Mogą wnioskować o prowadzenie i ujawnianie rejestrów umów przez samorządy i instytucje dysponujące publicznymi środkami; przyglądać się procesowi uchwalania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz realizacji ich zapisów; nagrywać i udostępniać mieszkańcom przebieg sesji oraz komisji rad gmin; zwracać uwagę na poprawność aktów prawa miejscowego. – Kwintesencja funkcjonowania watchdoga to sprawdzanie przepisów i ciąganie urzędów po sądach, aby uzyskać konkretne orzecznictwo i doprowadzić do proobywatelskiego rozumienia norm prawnych – tłumaczy Katarzyna Batko-Tołuć z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, jednej z najbardziej rozpoznawalnych w Polsce organizacji strażniczych.

Nie wiadomo, ile jest ich dokładnie w skali kraju – często mieszkańcy dowiadują się o ich istnieniu dopiero wtedy, gdy lokalni włodarze zamkną najbliższą szkołę czy ogłoszą zabudowę terenów zielonych. Watchdogować może każdy: rolnik, przedsiębiorca, student albo emeryt. Wiek, płeć, wykonywany zawód czy status majątkowy nie mają znaczenia. Jak mówią sami aktywiści, potrzebna jest natomiast wrażliwość społeczna, determinacja, znajomość prawa oraz niezależność od instytucji publicznych, których działalność chce się kontrolować – zwłaszcza finansowa.


Pozostało jeszcze 68% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (3)

  • XXYYZZ (2019-08-17 10:13) Zgłoś naruszenie 50

    ODWAGA, przenikliwość i świadomość sprawiedliwości społecznej lokalnych/ponadlokalnych, ale niezależnych grup społecznych, jest nadzieją na społeczny porządek i transparentność w decyzjach i działanich władz samorządowych i rządowych. KONTROLA SPOŁECZNA powinna być najwyższą władzą! Ale to utopia...

    Odpowiedz
  • ale(2019-08-17 15:48) Zgłoś naruszenie 32

    Dla agentów Watykanu jesteście owcami do strzyżenia i ogłupiania od poczęcia do zgonu. Dla ich wychowanków czyli dojnej zmiany - jesteście godnymi pogardy ogolonymi do gołej skóry idiotami. Cała ta mafia po 1989 r. myślała tylko o sobie. Granice otwarto abyście złodziei u koryta nie pobili. Kaczafi wysoce poważa Kuchcińskiego - dostał 1. miejsce do Sejmu. Nowy p-cy KNF wynajmuje BMW za 10 tys zł m-nie a zakupione 4-y limuzyny stoją w garażu. O Glapie i dwórkach też wiecie, SKOK-i, deptaniu prawa, podwyższeniu opłat sądowych, za bicie żony prokuratura wnioskuje o prace społeczne dla bandziora. Trzeba bardzo gardzić okradanymi aby takich ludzi tolerować. K. Morawiecki startuje do Senatu, a facet okradł firmę budowlaną w W-wie. Biegiem do Kościoła, głosujcie na PiS dalej.

    Odpowiedz
  • parobek krajowy(2019-08-17 12:46) Zgłoś naruszenie 22

    ak podaje "Super Express", emeryci powinni z niecierpliwością wyczekiwać października, ponieważ wtedy ruszą nowe, rządowe programy socjalne. Najważniejszym z nich jest 500 dla osób z niepełnosprawnością – po przyjęciu senackich zmian w ustawie, obejmie on również najstarszych. Do skorzystania z programu uprawnia seniorów skończone 75 lat oraz pobierana przez nich najniższa emerytura lub renta w wysokości 1100 złotych brutto (935 złotych na rękę).... " także ci co mają 2100 zł brutto emerytury a grą większości ci co *********** dla tego chorego kraju mają ok. 2100 brutttttttttooooo, to nie dostaną 500 plus. Także macie tych swoich pisowców. Także emeryci mający ponad 30 lat pracy pamiętajcie, że pisowce traktują was jak parobków.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie