Mamy system giermków i rycerzy. To polityczny krajobraz przypominający ten, który widać w Portugalii [WYWIAD]

autor: Kacper Leśniewicz10.08.2019, 08:45
fot. Karol Karski/YouTube

fot. Karol Karski/YouTubeźródło: DGP

Do polityki wchodzi pokolenie samorządu, a odchodzi z niej pokolenie Solidarności. Dla nowych generacji pierwszym doświadczeniem politycznym przestają być sierpniowe strajki, a zaczyna być start w gminnych wyborach.

Z Jarosławem Flisem dr hab. nauk społecznych, socjologiem polityki z Uniwersytetu Jagiellońskiego rozmawia Kacper Leśniewicz.

Przed jesiennymi wyborami liderzy opozycji porzucili formułę anty-PiS i zdecydowali się na budowę nowych koalicji. Wygląda na to, że przestali już nawet udawać, że pamięć wyborców ma dla nich jakiekolwiek znaczenie.

Pamięć polityczna ma znaczenie i politycy nie powinni o tym zapomnieć. Widać wyraźnie, że doświadczeni wyborcy są przywiązani do swoich decyzji. Jeśli się np. porówna wyniki drugiej tury wyborów prezydenckich w powiatach z 2005 r., to w 97 przypadkach na 100 możemy na tej podstawie całkiem dokładnie przewidzieć wyniki z 2015 r. Mimo że wybory te dzieliło 10 lat i startowali w nich zupełnie inni politycy.

Czy to partia rządząca ma bezwarunkowo oddanych wyborców?

PiS drażni wiele grup społecznych, ale zupełnie co innego powoduje złość u wojowniczego postępowca, a co innego u gospodarczego liberała. Jeszcze co innego u umiarkowanego konserwatysty. Ale właśnie negatywne emocje spajały anty-PiS. Było to widać, gdy kandydaci partii rządzącej walczyli jesienią zeszłego roku o władzę w samorządach. Każde z ugrupowań opozycyjnych chciałoby bardziej przyłożyć PiS, a tym samym zebrać wyborczą premię. Każde ma jednak na kampanię własny pomysł, który nie wywołuje entuzjazmu u pozostałych. Po drugiej stronie nie ma tego problemu: jak ktoś jest przeciwny gospodarczym liberałom i postępowcom, to wie, na kogo głosować. I to jest atut PiS. Partia ta ma też jednak swoje problemy. Przeciętny kandydat na burmistrza PiS zdobywał poparcie połowy osób, które w równoległych wyborach do sejmiku głosowały na kandydatów tego ugrupowania w tej samej gminie. Natomiast gdy do drugiej tury wchodzili kandydaci obozu rządzącego i opozycji, to w stosunku do 2014 r. nastąpiło tam wyraźne przesunięcie na niekorzyść PiS.

Jak wobec tego należy rozumieć z perspektywy czasu wynik majowych wyborów do Parlamentu Europejskiego?


Pozostało jeszcze 88% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (2)

  • JakoTako(2019-08-10 09:23) Zgłoś naruszenie 22

    Nie dość, że muszę wykupić dalszą treść artykułu to jeszcze muszę oglądać reklamy.

    Odpowiedz
  • dający pracę(2019-08-11 12:13) Zgłoś naruszenie 14

    JAKO TAKO żyjący ... czy Ty chciałbyś wszystko za darmo, na krechę ? Rozumiem że to 500+ takiego z Ciebie leniwca zrobiło, ale pomyśl czasami że ktoś poświęcił swój czas, pomysł i intelekt aby do takich "głów" coś dotarło. Pisać - mądrze - to nie to samo co kopanie rowów. Paniał ? Zaś co do reklam ... były, są i będą, Ty też możesz się umalować, podstrzyc i podmyć aby wystąpić w reklamie. Za kasę.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie