statystyki

Wicepremier Włoch walczy z okrętami i grozi opuszczeniem strefy Schengen

autor: Magdalena Cedro10.07.2019, 08:10; Aktualizacja: 10.07.2019, 08:18
Matteo Salvini

Matteo Salviniźródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: SIMONE ARVEDA

Jeśli inne kraje nie wezmą odpowiedzialności za migrantów, jego kraj opuści strefę Schengen, grozi Salvini.

Wojna Matteo Salviniego z organizacjami humanitarnymi działającymi na Morzu Śródziemnym przybiera na sile. To do włoskich portów najczęściej kierują się okręty z osobami uratowanymi w trakcie przeprawy z afrykańskiego wybrzeża do Europy. Jak tłumaczą aktywiści, nie mają wyjścia. Libia jest zbyt niebezpieczna, by z powrotem skierować tam migrantów, a sytuacja na pokładzie bywa na tyle kryzysowa, że okręty muszą zawinąć do najbliższego portu.

Wicepremier Włoch i minister spraw wewnętrznych uważa jednak inaczej. Jak zwrócił uwagę w jednym ze swoich tweetów, statek „Sea Watch 3” pływający pod holenderską banderą pozostawał na morzu przez dwa tygodnie. – To wystarczająco dużo, by dopłynąć do Holandii – zauważył. Przez 14 dni okrętowi zarządzanemu przez niemiecką organizację pozarządową Włosi odmawiali zawinięcia do portu. W końcu kapitan statku, Niemka Carola Rackete, zdesperowana złym stanem zdrowia 42 osób na pokładzie, zdecydowała się wpłynąć do portu na włoskiej wyspie Lampedusa. Za złamanie zakazu trafiła na kilka dni do aresztu, co wywołało poruszenie w Niemczech. Było ono tak duże, że niemiecki minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer, sam znany jako zażarty przeciwnik niekontrolowanej migracji, zwrócił się w liście do Salviniego o otwarcie portów dla statków ratunkowych. Z kolei niemiecki minister rozwoju Gerd Müller, kolega Seehofera z bawarskiego ugrupowania CSU, wezwał Unię Europejską do zorganizowania operacji ratowniczej dla migrantów na Morzu Śródziemnym oraz „libijskiej ziemi”. Operacja miałaby zostać wdrożona przez nową Komisję Europejską nawet bez jednomyślnej zgody wszystkich krajów członkowskich. Wezwanie Müllera do działania również na terenie ogarniętej konfliktem wewnętrznym Libii to reakcja na niedawny atak na ośrodek detencyjny dla uchodźców i migrantów na przedmieściach Trypolisu, który według ONZ mógł być zbrodnią wojenną.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • Kpiarz (2019-07-12 11:01) Zgłoś naruszenie 00

    Też mi miłosierdzie. To tak jakbym zbierał po mieście bezdomnych i zakwaterowywał ich innym ludziom w mieszkaniach pod ich nieobecność.... 😁

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie