statystyki

Lewestam: Czas na nowy polski epos

autor: Karolina Lewestam14.06.2019, 20:00
Karolina Lewestam

Karolina Lewestamźródło: Materiały Prasowe
autor zdjęcia: materialy prasowe

Skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy? Niedawno, dzięki Europejskiej Sieci Pamięć i Solidarność miałam okazję słuchać Chantal Delsol, francuskiej filozofki i historyczki idei, konserwatywnej liberałki, która próbowała zdekonstruować pewną wyższość, z jaką Zachodnia Europa patrzy na polityczne przygody Polski i Węgier.

Francuzom wydaje się, że przez swoją laickość, akceptację dla imigracji, wymianę narodu na społeczeństwo są racjonalni – mówiła Delsol. Europa Środkowa zaś, ze swoją ksenofobią, religijnością czy konserwatyzmem obyczajowym jest w rozwoju racjonalności o stopień niżej. Tymczasem owe rzekome przesądy Europy Środkowej to po prostu kwestia takiej, a nie innej historii narodu i takiej, a nie innej wynikającej z tej historii opowieści.

A więc skąd przychodzimy, kim jesteśmy? Każda wspólnota ma zarys jakiejś opowieści, która wynika z jej kultury i historii i która na te pytania odpowiada. Opowieść taka nie musi być bogata w detal, nie musi być bardzo spójna; może składać się z obrazów i odczuć. Taką opowieść mamy i my, Polacy – niestety nie jedną, lecz dwie.

Nasza opowieść numer jeden to opowieść prawicy. Jej bohaterem jest naród – nie społeczeństwo, nie zbiór jednostek. Narracja ta ma zasadniczo strukturę Odysei: naród tuła się przez nieprzyjazne krainy, co i raz narażony na niebezpieczeństwo ze strony czających się wszędzie wrogów, by powrócić do nieokreślonego duchowego domu. Niekiedy zwycięża, a niekiedy niemal ginie z rąk zazdrosnych łotrów (Niemca i Moskala, targowiczan, Unii Europejskiej, wrogich elit). To opowieść manichejska i moralizatorska, a naród zawsze jest tu zwycięzcą moralnym: duszę ma czystą, serce dzielne, ducha mocnego. Naród nie ginie: nawet jeśli zostanie unicestwiony i pozostanie po nim jedynie pył wyschniętej krwi, to ten pył będzie niósł w sobie naród po drogach wygnania, on będzie naród (by zacytować Herberta). Cel tej wędrówki jest niejasny, lecz na pewno ma naturę eschatologiczną – może panowanie, może ukrzyżowanie, może wniebowstąpienie.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (2)

  • Bert(2019-06-14 21:19) Zgłoś naruszenie 23

    Tak paniusiu, tu nad Wisłą opowieści są dwie. Pierwsza, to opowieść tych (i ich zstępnych), którzy kierowali się w życiu uniwersalnymi zasadami ujętymi w dziesięć przykazań, na których straży stało sumienie, miłość lub bojąźń boża. Druga to opowieść ludzi złamanych, wyrodków i ******** tych (i ich zstępnych) którzy pomagali katom z berlina i moskwy zabijać, rabować, więzić i wypędzać tych pierwszych. Stąd nasza historia jest jedyna w swoim rodzaju i nie ma w niej miejsca na kompromis.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie