Wciąż mniej kobiet w polityce europejskiej. Czy parytety coś zmienią?

autor: Magdalena Cedro24.05.2019, 07:00; Aktualizacja: 24.05.2019, 08:20
kobieta, praca

Unia od lat promuje wyrównywanie szans między kobietami a mężczyznami. Widać to choćby w programach pomocowych kierowanych do krajów mniej rozwiniętych.źródło: ShutterStock

W polityce europejskiej dominują mężczyźni i nic nie zapowiada, by miało się to szybko zmienić.

N iech pani pójdzie na pierwsze piętro zobaczyć galerię portretów byłych przewodniczących. Tam nie ma żadnej kobiety. Komisją Europejską od 60 lat rządzą wyłącznie mężczyźni – mówi mi Margrethe Vestager, unijna komisarz ds. konkurencji, gdy pytam o jej szanse na objęcie najważniejszego fotela w Brukseli. Chociaż jest wskazywana jako jedna z trzech osób najbardziej liczących się w wyścigu o stanowisko, do przedwyborczych spekulacji podchodzi z rezerwą. – Nie obiecuję sobie za wiele, by potem się nie zawieść. Mogę być o krok od zwycięstwa, ale z cienia wyjdzie jakiś mężczyzna, powie „oto jestem”, a reszta przywódców temu przyklaśnie – podkreśla duńska polityk.

Bo na najbardziej eksponowanych w Europie stanowiskach kobiet nie ma i nie było – z nielicznymi wyjątkami. Obok KE mężczyźni zarządzają też Parlamentem Europejskim, Radą Europejską i Europejskim Bankiem Centralnym. Wśród kobiet najwyższy urząd piastuje obecnie Włoszka Federica Mogherini, która jako wysoki przedstawiciel odpowiada za unijną dyplomację. Mniej ważną funkcję europejskiego ombudsmana pełni Irlandka Emily O’Reilly, walcząca o to, by decyzje w instytucjach UE były podejmowane w sposób bardziej transparentny. Na 28 komisarzy dziewięciu to kobiety.

Czy ta zła passa zakończy się po wyborach? Donald Tusk, przewodniczący Rady Europejskiej, odgrywający kluczową rolę w rozmowach o obsadzie brukselskich posad, zapowiada, że będzie się o to starać. Ale obiecać nie może. – Taka jest moja intencja, ale mamy tylko pięć stanowisk do obsadzenia i o wiele więcej warunków do spełnienia. Obawiam się, że z osiągnieciem równowagi płciowej będzie trudno, zwłaszcza jeśli mówimy o prawdziwej równowadze, a nie jeden do czterech – powiedział niedawno. Trzeba bowiem uwzględnić jeszcze takie kwestie jak równowaga polityczna, geograficzna czy demograficzna.

Kobiety na grani, mężczyźni na szczytach


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (5)

  • Ktoś musi rodzić dzieci i ugotować Zupę(2019-05-24 13:38) Zgłoś naruszenie 30

    Taka jest fizjologia i nic się nie da zmienić..... Chyba że do Polityki powołamy Stare Panny i Wdowy. Ale może lepiej nie.

    Odpowiedz
  • Tadeusz(2019-05-25 00:30) Zgłoś naruszenie 00

    parytety tylko wyraźnie pogorszą poziom polityków - bo najlepsi już są w polityce

    Odpowiedz
  • beta(2019-05-24 10:07) Zgłoś naruszenie 00

    Zacznijmy od polityki krajowej na samym dole drabiny - tej lokalnej. Dominują mężczyżni. Kobiety głównie wypełniają urzędy, politykę kreują oni. Wiele mówi zdjęcie z kampanii do UE Magdaleny Pawłowicz. Nawet ona nie potrafi wymsknąć się z tej sieci: https://twitter.com/Adamowicz_Magda/status/1128397821466558466

    Odpowiedz
  • Alfreda(2019-05-24 21:32) Zgłoś naruszenie 00

    Gdyby Maria Skłodowska-Curie czekała na uchwalenie parytetu,to by nic nie zrobiła.Podobnie wiele innych sławnych kobiet.Po prostu albo ktoś jest dobry i chce zaistnieć albo nie.I nie ma tu znaczenia płeć.Te wszystkie ruchy feministyczne tylko ubliżają kobietom,bowiem uznają ,że kobieta tylko wtedy może zaistnieć,jeśli jej prawo nakarze lub pozwoli.Totalna bzdura.

    Odpowiedz
  • JAcóś S.(2019-05-24 15:04) Zgłoś naruszenie 00

    Parytety poniżają kobiety i inne osoby nimi objęte. Sugeruje to bowiem nieodparcie, że kobiety są tak tępe i nieporadne, że muszą mieć "punkty za pochodzenie". Ot - socjalizm....

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie