statystyki

Do Irlandii Północnej powraca terror

autor: Radosław Korzycki22.05.2019, 07:10; Aktualizacja: 13.12.2019, 16:33
Irlandia Północna

Irlandia Północnaźródło: ShutterStock

Brexit, czy to twardy, czy miękki, może położyć kres trwającemu od 20 lat pokojowi na należącej do Wielkiej Brytanii części wyspy.

Belfast: miasto w osobliwy sposób dumne z tego, że w suchym doku jego stoczni powstał Titanic. Do dziś atrybutem stolicy Irlandii Północnej, kolokwialnie, chociaż nieprecyzyjnie zwanej Ulsterem (faktycznie Ulster to jedna z czterech prowincji Irlandii – red.), są dwa wielkie, należące do Harland and Wolff żurawie, zwane Samson i Goliat. Teraz miasto uchodzi za jedno z najbezpieczniejszych miejsc w Europie, ale jeszcze 20 lat temu były tam „no-go zones”, strefy, do których lepiej nie wchodzić. W 1968 r., kiedy lokalne władze poprosiły Londyn o wysłanie wojsk do dodatkowej ochrony, wybuchł tu konflikt o podłożu etniczno-religijnym, który trwał 30 lat. Po angielsku nazywa się „The Troubles”, czyli kłopoty. Niektórzy nazywają go pełzającą wojną domową, inni – działalnością terrorystyczną skrajnych grup, to zależy od poglądów politycznych. Przeciwko sobie stali probrytyjscy protestanci i katoliccy irlandzcy nacjonaliści, ale też obie strony trapiły walki frakcyjne między ugodowcami a radykałami. W zamachach, skrytobójstwach i otwartych potyczkach zginęło przez 30 lat w sumie 3,5 tys. osób.

Kruchy pokój panuje od Wielkiego Piątku 1998 r., kiedy rządy z Dublina i Londynu podpisały porozumienie pokojowe, kontrasygnowane przez główne siły polityczne Irlandii Północnej. Ale to nie znaczy, że problem oraz pamięć o przeszłości zniknęły. Płytko pod skórą pulsuje też potencjalna erupcja terroryzmu.

– Dublin poszedł wtedy na ustępstwa i zgodził się na wykreślenie z konstytucji przepisu, że Ulster ma stać się częścią macierzy. W zamian zlikwidowano koszmarną, rządzącą się uprzedzeniami królewską policję i zastąpiono ją Służbą Policyjną Irlandii Północnej – mówi DGP Daniel Baker, radny Belfastu z Sinn Fein, nacjonalistycznej partii, wywodzącej się z Prowizorycznej IRA. Dodaje, że wprowadzono wówczas coś na kształt parytetu i w zastępach nowej służby znalazło się proporcjonalnie tyle samo katolików, ile protestantów. To pomogło w miarę szybko wkroczyć na ścieżkę pokoju i zmieniło Belfast w oazę bezpieczeństwa.


Pozostało 65% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie