statystyki

Oferta Marine Le Pen to dla PiS za mało. Partia oczekuje więcej

autor: Jakub Kapiszewski, Magdalena Cedro07.05.2019, 09:00; Aktualizacja: 07.05.2019, 09:01

źródło: DGP

Po wyborach do europarlamentu europejska prawica umocni się, ale bez konsolidacji jej wpływ na politykę pozostanie niewielki. W izbie są aż trzy ugrupowania na prawo od centrum. Dlatego szefowa francuskiego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen przedwczoraj zaproponowała współpracę Prawu i Sprawiedliwości, należącemu do Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR). Partia Francuzki należy do Europy Narodów i Wolności. Trzecią prawicową partią w europarlamencie jest Europa Wolności i Demokracji Bezpośredniej – jej twarzą jest Brytyjczyk Nigel Farage.

Oferta Le Pen nie do końca satysfakcjonuje Zdzisława Krasnodębskiego, wiceprzewodniczącego europarlamentu z PiS. Jak podkreśla, nie jest to jedyna oferta współpracy dla PiS ze strony europejskiej prawicy. – My się tym propozycjom przysłuchujemy. Pani Le Pen powiedziała, że nikt nie będzie zmuszał Polski do dobrych stosunków z Rosją, ale to jest trochę za mało. My mamy pewne zastrzeżenia co do polityki, które prowadzą niektóre ugrupowania na prawo od ECR. To one musiałyby się zmienić – powiedział DGP Krasnodębski. Dodał, że nie chodzi tylko o relacje z Kremlem, które część sił prawicowych w Europie chce poprawiać. – Nasze zastrzeżenia dotyczą także bardzo radykalnych idei, w tym radykalnego eurosceptycyzmu. Dlatego bliżej nam do prawego skrzydła EPL – podkreślił.

Najnowszy sondaż portalu Poll of Polls pokazuje, że wybory europejskie przyniosą najprawdopodobniej kres trwającej od 40 lat przewagi chadeków (EPP) i socjalistów (S&D) w izbie. Obie frakcje odnotują duże spadki i stracą większość. Według prognozy EPP i S&D po wyborach będą musiały oddać prawie 100 mandatów w liczącej 751 europosłów izbie. Mało jest jednak prawdopodobne, by chadecy i socjaliści stracili władzę. Do jej zachowania potrzebują trzeciego koalicjanta, którym mogą zostać liberałowie lub zieloni.

Liberalna frakcja ALDE według prognozy może zajmować w europarlamencie kolejnej kadencji o ponad 30 miejsc więcej, bo dołączy do niej nieistniejące pięć lat temu ugrupowanie Naprzód Republiko Emmanuela Macrona. Koalicja chadeków i socjalistów z ich udziałem miałaby łącznie 417 mandatów, czyli komfortową większość. Z kolei frakcje prawicowe razem mogą liczyć na nie więcej niż 200 miejsc.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • Kpiarz (2019-05-07 13:31) Zgłoś naruszenie 31

    Spirala obłudy dalej się kręci. PiS raz mówi że interesem Polski jest przynależność do UE, a za chwilę dołącza swój głos do radykalnych eurosceptyków. Wierzą że naród tego nie zauważa..?..... 😁

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie