statystyki

Władysław Teofil Bartoszewski: Nie małpuję ojca świadomie [WYWIAD]

autor: Magdalena Rigamonti30.04.2019, 10:30
Władysław Teofil Bartoszewski kandydat PSL w wyborach do Parlamentu Europejskiego, fot. Maksymilian Rigamonti

Władysław Teofil Bartoszewski kandydat PSL w wyborach do Parlamentu Europejskiego, fot. Maksymilian Rigamontiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Mam po nim sposób mówienia, poruszania się. Ojciec był wobec mnie przyzwoity – mówi Władysław Teofil Bartoszewski.

Którego imienia pan używa na co dzień?

Ojciec do mnie mówił Władku.

Kto jest dla pana autorytetem?

Ojciec.

Ale go nie ma.

Jan Paweł II. Do tego kilku kardynałów.

A teraz?

Teraz trudno o kogoś takiego. Nawet Jana Pawła II ludzie nie słuchali albo udawali, że go słuchają, ale nie robili tego, o co prosił, często wręcz postępowali odwrotnie. Wielu polityków brało ze słów papieża tylko to, co im pasowało.

Siedzi pan jak ojciec.

Gesty się dziedziczy. Małpuje. W stadzie młodsze zwierzęta naśladują starsze.

Co pan zmałpował od ojca?

Sposób mówienia, poruszania się. Ale nie robię tego świadomie.


Pozostało 96% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (5)

  • green(2019-04-30 17:52) Zgłoś naruszenie 711

    Miejmy nadzieje ze na starosc nie pomieszaja sie Panu kanony dobrego wychowania /jak ojcu/ i nie bedzie Pan ludzi inaczej myslacych wyzywal "bydlo, bydlo"

    Odpowiedz
  • ocypo(2019-05-03 19:55) Zgłoś naruszenie 18

    W wywiadzie cały czas tytułuje się Wł. Bartoszewskiego "profesorem" mimo, że jego wieloletni asystent twierdzi: „W okresie mojej własnej współpracy z Władysławem Bartoszewskim nigdy sam nie tytułował się on profesorem – przeciwnie, jeżeli było to możliwe, zwracał uwagę, aby przy jego nazwisku nie podawać tytułu lub ewentualnie podać tytuł »dr hc. mult.«, czyli »wielokrotny doktor honoris causa«" – wspomina były asystent. Synek "profesora" nie za bardzo rozumie określenie " Wystarczy być przyzwoitym" - no cóż on nie musi . Tatuś jak wynika z wywiadu też nie rozumiał !!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • smutek(2019-05-02 21:57) Zgłoś naruszenie 07

    Okropni , straszni ,bezkarni , ******* najsłabszych ...swoje ofiary....

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie