statystyki

USA: Prezydenckie orędzia o decydują o losach świata

autor: Radosław Korzycki07.02.2019, 07:17; Aktualizacja: 07.02.2019, 07:47
W ostatnim swoim orędziu w 2016 r. Obama skupił się już niemal całkowicie na sprawach wewnętrznych. Dużo mówił o poprawie kondycji gospodarczej kraju w trakcie jego dwóch kadencji. Przypomniał, że w 2015 r. w USA przybyło aż 2,6 mln miejsc pracy. Mówił to, by utorować Hillary Clinton drogę do prezydentury. Wybory wygrał jednak Donald Trump.

W ostatnim swoim orędziu w 2016 r. Obama skupił się już niemal całkowicie na sprawach wewnętrznych. Dużo mówił o poprawie kondycji gospodarczej kraju w trakcie jego dwóch kadencji. Przypomniał, że w 2015 r. w USA przybyło aż 2,6 mln miejsc pracy. Mówił to, by utorować Hillary Clinton drogę do prezydentury. Wybory wygrał jednak Donald Trump.źródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: Doug Mills POOL

Raport State of the Union jest tradycją starą jak państwowość USA. W niejednym takim przemówieniu głowa państwa ogłaszała plany, które przeszły do historii.

Kwestię orędzia o stanie państwa porusza konstytucja USA w artykule drugim, który porządkuje sprawy władzy wykonawczej. Ale fragment jego dotyczący jest sformułowany enigmatycznie. Głowa państwa powinna przedstawiać Kongresowi taki raport „od czasu do czasu”. Tryb roczny wprowadził już w ramach tradycji Jerzy Waszyngton. Pierwsze State of the Union (SOTU) wygłosił w styczniu 1790 r. do członków Kongresu zgromadzonych w Federal Hall przy Wall Street w Nowym Jorku, ówczesnej stolicy USA. Krótko nakreślił zadania legislatywy na nadchodzący rok, w tym tworzenie armii, budowę dróg, by poczta mogła sprawniej działać, uporządkowanie systemu miar i wag.

Trzeci prezydent Thomas Jefferson postanowił tę świeżą tradycję zrewidować i ograniczył się do wysłania władzy ustawodawczej pisemnej wersji raportu, która była następnie odczytywana publicznie przez pomniejszego uczestnika. Powód? Jefferson szedł do władzy jako demokrata, w opozycji do elitystycznych Waszyngtona i Adamsa. I uważał, że wygłaszane ex cathedra mowy do wybranych przez naród przedstawicieli nadto przypominają styl monarszy. Okazało się, że stworzył tradycję trwalszą niż jego dwaj poprzednicy, bo SOTU w wersji pisemnej kolejni prezydenci przekazywali Kongresowi przez 112 lat. Dopiero w 1913 r. Woodrow Wilson postanowił wystąpić przed Senatem i Izbą Reprezentantów i odtąd, wyjąwszy kilkanaście przypadków, każdy prezydent co roku odczytuje tekst orędzia.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie