Flis: Stabilne tętno POPiS-u [WYWIAD]

autor: Z Jarosławem Flisem Rozmawia Kacper Leśniewicz, Kacper Leśniewicz01.02.2019, 19:00
Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyńskiźródło: ShutterStock

W polityce łatwiej zaistnieć dzięki tematom, które dzielą ludzi. Kwestie powszechne wymagają wiarygodności budowanej stopniowo, oprócz tego potrzebne jest poczucie kompetencji, przewidywalność i racjonalność. Niepodważalny – lub chociaż trudno podważalny – dorobek

Z Jarosławem Flisem rozmawia Kacper Leśniewicz

W ubiegłym tygodniu poznaliśmy wyniki badań na temat politycznej polaryzacji w Polsce. Skala wzajemnej niechęci wyborców dwóch największych partii dowodzi, że mamy poważny problem społeczny. Co można powiedzieć o politycznych podziałach, gdy ogląda się je przez pryzmat socjologicznych i politologicznych analiz?

Główny polski podział polityczny ma swoją logikę i łączy ze sobą racje i emocje. To dobrze, lecz ma to swoją cenę – większe natężenie konfliktu. Szczególnie dziś, gdy dokładają się do tego tożsamościowe media, żywiące się niechęcią do drugiej strony, oraz portale społecznościowe, czy też może trafniej byłoby powiedzieć – aspołeczne. Te, które tworzą wokół swoich użytkowników informacyjne bańki. Na szczęście, co widać w ostatnich badaniach, od połowy do jednej trzeciej każdego z obozów nie daje się ponieść emocjom ponad poziom przyzwoitości.

Czy w takich okolicznościach widać na horyzoncie jakąś zapowiedź nadchodzących zmian i nowego politycznego rozdania? Czy przechodzimy płynnie do kolejnego etapu POPiS-u?

Nie widzę dzisiaj politycznego podłoża dla innego scenariusza. Rywalizacja między największymi partiami jest wyrównana, co pokazały jesienne wybory samorządowe. Strategicznie taki układ jest optymalny dla kraju, ponieważ opiera się na realnych emocjach. Można sobie wyobrazić, że scena polityczna mogłaby wyglądać jak w Czechach i na Słowacji, gdzie mamy dziesięć partii, ale w praktyce jest to upiorne. Polska ma jedną z najbardziej uporządkowanych scen politycznych, która przecież i tak się kruszy na obrzeżach. Wpływ na to mają także błędy taktyczne, jak wystawienie Magdaleny Ogórek i Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich. Obecny podział w miarę dobrze reguluje życie polityczne kraju, tworząc wyraźną alternatywę, główne partie mają zaś swoich radykałów i umiarkowanych. Radykałowie są dzięki temu skutecznie zagospodarowani, co nie rodzi pokusy do zakładania nowych partii, a umiarkowani ściągają rywalizację ku środkowi. Stanowią bazę potencjalnych stronników, których można przeciągnąć na swoją stronę, o ile się potrafi to robić.

Emocje po obu stronach to głównie zasługa partyjnych liderów, a więc Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska. Część ekspertów i zaangażowanych komentatorów jest zgodna w tym, że gdyby któryś z nich przeszedł na polityczną emeryturę, opuszczona przez niego partia przestałaby istnieć, a wraz z nią wyczerpałby się obecny podział.

Wiele razy już spotkałem się z taką tezą. Takie myślenie opiera się na założeniu, że jedynym spoiwem łączącym lemingi czy moherowe berety jest ich emocjonalność, bezrefleksyjność i ślepe oddanie wodzowi. To dalekie od rzeczywistości. Stabilność ma znacznie bardziej racjonalne przyczyny. Wyborcy chętnie głosują na partie, którym zaufali poprzednim razem. I to nie jest nasza przypadłość, tylko reguła występująca na całym świecie. Mogą zagłosować inaczej niż poprzednim razem, ale warunkiem takiej zmiany jest coś, co zmieni ich dotychczasowy sposób myślenia. Nie widzę dzisiaj na horyzoncie takiego wydarzenia ani tym bardziej kogoś, kto mógłby wywołać wstrząs o podobnej sile rażenia. Podstawowa oś politycznego podziału ma się całkiem dobrze i żadne zaklęcia publicystów i naukowców tego nie zmienią.


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (3)

  • er(2019-02-02 06:33) Zgłoś naruszenie 11

    podzial na prawice i lewice jest sztucznym podzialem. Wszystko dazy do skonfliktowania spoleczenstwa, wyciagniecia pieniadzy na partie polityczne a tak wlasciwie to wzbogacenia sie w latwy sposob i zmiany grupy spolecznej posiadajacej duze pieniadze. POPiS to ci sami kolesie od lat ktorzy jedynie zamieniaja sie stolkami i zmieniaja szyldy partii

    Odpowiedz
  • Geniusz komunizmu(2019-02-02 06:46) Zgłoś naruszenie 00

    Jest jeden wodz, ktory jest nieujawniony a ci dwaj liderzy sa zarzadcami jego interesu. Dla Polaczkow wszelkie spektakularne wyborcze zmiany to wielkie oszustwo. I podział w narodzie się zwiększa a władza wciąż ta sama.A w tym czasie pieniadze z Polski, ziemia, dobro narodowe itd. wypływają miliardami

    Odpowiedz
  • W.Borsa(2019-02-01 21:12) Zgłoś naruszenie 00

    Urzędnicza: NIEGOSPODARNOŚĆ, oszustwo, kradzież, rozrzutność - NIE MOGĄ się OPŁACAĆ!!! Czy należy ustanowić prawo, aby skorumpowani politycy, urzędnicy i przedsiębiorcy byli BEZWZGLĘDNIE zmuszeni oddać NARODOWI dwukrotną wartość przestępstwa? Kary więzienia nas NIE INTERESUJĄ!!! Taki test na UCZCIWOŚĆ: polityków, posłów, senatorów i sędziów.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie