Łubowski stał na czele sekcji od 2018 r. Jest sędzią z 30-letnim stażem, z czego połowę kariery spędził na delegacji w Ministerstwie Sprawiedliwości. Specjalizuje się w międzynarodowym prawie karnym i współpracy międzynarodowej, a w ostatnich latach orzekał w sprawach o dużym ciężarze politycznym i międzynarodowym.
Odwołanie Dariusza Łubowskiego z Sądu Okręgowego w Warszawie
Łubowski rozstrzygał w swojej karierze wiele głośnych spraw ekstradycyjnych. W 2022 r. odmówił wydania Białorusi Sciapana Pusciły, założyciela opozycyjnego portalu NEXTA. Pusciła był oskarżony m.in. o udział w spisku w celu przejęcia władzy i podżeganie do nienawiści. Decyzja warszawskiego sędziego doprowadziła do wszczęcia wobec niego postępowania przez białoruską prokuraturę.
W październiku ubiegłego roku Łubowski nie wyraził również zgody na wydanie władzom Niemiec ukraińskiego nurka podejrzewanego o udział w zniszczeniu trzech nitek gazociągu Nord Stream. Sprawa miała wymiar międzynarodowy i dotyczyła jednego z najpoważniejszych incydentów infrastrukturalnych w Europie ostatnich lat.
ENA wobec Marcina Romanowskiego i słowa o „kryptodyktaturze”
Największe kontrowersje wywołała jednak decyzja z grudnia, gdy Łubowski uchylił Europejski Nakaz Aresztowania wobec byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego. Romanowski ukrywa się na Węgrzech w związku z zarzutami dotyczącymi Funduszu Sprawiedliwości.
W uzasadnieniu swojego orzeczenia sędzia stwierdził, że wypowiedzi przedstawicieli rządu na temat Romanowskiego „wkraczają w sferę niezawisłości sędziowskiej”. Sytuację w Polsce określił natomiast jako „kryptodyktaturę”. Te słowa odbiły się szerokim echem w środowisku prawniczym i politycznym.
Po wydaniu tego orzeczenia Łubowski został wyłączony ze sprawy ponownego wniosku prokuratury o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Romanowskiego.
Spór o obciążenie pracą i zarzuty szykan
„Rzeczpospolita” opisuje również wystąpienie Łubowskiego podczas posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa w ubiegłą środę. Sędzia mówił tam o pogorszeniu swojej sytuacji zawodowej po uchyleniu ENA wobec Romanowskiego.
– Spotykają mnie sytuacje, które w moim 30-letnim okresie orzekania nigdy mnie nie spotkały. Sytuacje te odbieram jako szykany i represje – przekazał.
Jak relacjonował, prezes Sądu Okręgowego w Warszawie skierowała do niego pismo, w którym do obecnego zakresu jego obowiązków „dołożyła 75 proc. obciążenia w sprawach, jakie miał każdy sędzia liniowy”. W praktyce – jak podkreślał – oznacza to brak możliwości rzetelnej realizacji zadań w sekcji międzynarodowej.
Spór nie ogranicza się wyłącznie do zakresu obowiązków. Łubowski stwierdził również, że jego zdaniem Beata Najjar zajmuje stanowisko prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie wbrew prawu. W lipcu ubiegłego roku ukończyła 65. rok życia. Wniosek o zgodę na dalsze orzekanie po przekroczeniu wieku emerytalnego złożyła jednak – jak wskazano – nie do Krajowej Rady Sądownictwa, lecz bezpośrednio do ówczesnego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara.
Źródło:X, „Rzeczpospolita”