Niemożliwe nie istnieje. Jak Macedonia i Grecja dochodziły do kompromisu

autor: Natalia Żaba30.01.2019, 08:38; Aktualizacja: 30.01.2019, 08:47
Grecja, Macedonia, UE

Macedonia w zamian za dodanie do swej nazwy przymiotnika „Północna” ma otrzymać wsparcie Grecji w procesach integracyjnych z NATO i Uniąźródło: ShutterStock

Starania o kompromis między nieprzyjaznymi sobie Grecją i Macedonią zaczęły się w okresie największego od lat 90. kryzysu w regionie. Zanim jednak doszło do porozumienia, oba kraje musiały się zmierzyć ze swoimi demonami: problemami społecznymi i ekonomicznymi, nacjonalizmem i przestępczością. Nie udałoby się to, gdyby nie dwaj 44-latkowie, premierzy Aleksis Tsipras i Zoran Zaew. Historia ratyfikacji porozumienia prespańskiego dowodzi, że na Bałkanach nie ma prostych rozwiązań, ale też nie istnieją rzeczy niemożliwe.

Styczeń 2015 r. zapowiadał trudny rok. Do tradycyjnych regionalnych problemów doszedł gwałtowny wzrost migracji, głównie z Afganistanu i Syrii. Przybysze przedzierali się z tureckich portów do bogatych krajów Europy Zachodniej dobrze znanymi szlakami przemytników. Aleksis Tsipras, lider Koalicji Radykalnej Lewicy, objął fotel premiera Grecji 26 stycznia 2015 r. Młody szef rządu podjął się zadania zakończenia kryzysu zadłużenia, uważanego za drugą najdłuższą po amerykańskiej Wielkiej Depresji recesję państwa kapitalistycznego w historii. Zanim Tsipras powie, że „nastał dzień odkupienia, ale i początek nowej ery”, ogłaszając koniec zapaści i cięć, które spowodowały społeczne wyjałowienie Grecji, minie trzy i pół roku.

Do tego czasu polityk, który zdobył popularność jako zdecydowany przeciwnik drastycznego oszczędzania, by potem te cięcia realizować, będzie lawirował między oczekiwaniami wściekłych Greków i niedopuszczeniem do upadku systemu bankowego albo wyjścia ze strefy euro. W czerwcu 2015 r. Tsipras zerwał rozmowy z UE, zamknął giełdę i rozpisał referendum, w którym Grecy powiedzieli „nie” warunkom programu pomocowego, co z kolei doprowadziło do rezygnacji charyzmatycznego ministra finansów Janisa Warufakisa i wstrząsnęło światowymi giełdami.

Tsipras mierzył się z brakiem solidarności ze strony państw UE, szczególnie Niemiec, i stereotypem Greka darmozjada, ale ostatecznie udało mu się wynegocjować nowy plan pomocy przegłosowany dzięki opozycji. Po czym podał się do dymisji, by miesiąc później ponownie wygrać wybory i stworzyć kolejny rząd. To wszystko działo się w samym środku kryzysu migracyjnego. Media były zapełnione zdjęciami uchodźców wyruszających z greckich wysepek przez Macedonię, Serbię i Węgry do Niemiec. Chaos został zatrzymany dopiero w marcu 2016 r. dzięki umowie między UE i Turcją o uszczelnieniu granic.


Pozostało jeszcze 44% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie