statystyki

Oligarchiczną mentalność rządzących może ograniczyć tylko dojrzałość obywateli

autor: Andrzej Godlewski29.12.2018, 17:00
CPK, elektromobilność, energetyka atomowa, czyste powietrze – wszystko to ambitne projekty, które w nowym stuleciu mogą uczynić Polskę wielką.

CPK, elektromobilność, energetyka atomowa, czyste powietrze – wszystko to ambitne projekty, które w nowym stuleciu mogą uczynić Polskę wielką.źródło: ShutterStock

Sukces odnoszą z reguły te państwa, których systemy polityczne wymuszają poszukiwanie konsensusu. Dzięki temu kolejne ekipy nie muszą reformować reform poprzedników.

J a od utraty niepodległości przez nasz kraj z domu nie wyjeżdżałem. I nie wyjadę! Chociażby kije z nieba leciały! – oświadczył dumnie szlachic Nardzewski komisarzowi Hiblowi. Rzecz działa się w 1797 r. W ten sposób protestował on przeciwko ówczesnej polityce i zaborcom. Nardzewski nie pojawił się też kilka miesięcy wcześniej w Krakowie, gdzie szlachta, mieszczaństwo i duchowieństwo uroczyście przysięgały wierność monarchom dynastii habsburskiej. Kiedy komisarz zaczął mu z tego powodu stawiać zarzuty, szlachcic podniósł pistolet i strzelił.

Tę scenę dokładnie opisuje Stefan Żeromski w „Popiołach”, dodając przy tym, że Nardzewski nie wyjeżdżał ze swoich Wyrw już od trzydziestu lat, czyli od czasów konfederacji barskiej. W filmie Andrzeja Wajdy nie było miejsca na ten szczegół. Reżyser jednak doskonale oddał oburzenie polskiego patrioty na panoszenie się austriackiego urzędnika. Narastało ono w trakcie spotkania i zakończyło się wybuchem gniewu Nardzewskiego. Stało się to wówczas, kiedy Hibl zapowiedział ograniczenie pańszczyzny do trzech dni w tygodniu, zmniejszenie chłopskich danin w naturze i wprowadzenie zakazu kar cielesnych. „Ja tu jestem panem, ja prawem! Naddziady tu moje siedziały… Moja to jest ziemia i moi ludzie” – buntował się szlachcic.

Od tamtych zdarzeń minęło ponad 200 lat. Sto lat temu Polska odzyskała niepodległość. Ale tamte zachowania mogą się wydawać zadziwiająco bliskie. W wielu miejscach nadal dominuje myślenie pseudopańskie, które tym chętniej prezentuje się w narodowych barwach. Wola tego, co na górze, jest silniejsza od praw, które przysługują tym, co na dole. Dotyczy to zresztą nie tylko państwa i jego instytucji, lecz także gospodarki. Wiele o tym może powiedzieć m.in. prof. Andrzej Zybała z SGH, który już od pewnego czasu prowadzi zaciekłą walkę z „folwarczną kulturą zarządzania w biznesie”.


Pozostało 82% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie