Poglądy i przekonania ludzi są równie ważne jak ich zachowania i czyny. Ludzkie emocje, a nie tylko ich światopogląd, nie pozostają bowiem bez wpływu na decyzje podejmowane przez polityków. Dlatego też ład międzynarodowy był i jest jednym z pięciu najważniejszych obszarów tematycznych w trakcie obrad OEES.

Cel uświęca środki?

Twórcy kongresu podkreślają, że żyjemy w czasach, w których zaciera się granica między polityką wewnętrzną, a zagraniczną. Liczą się nie tylko koncepcje i strategie, ale też sposoby sprawowania władzy wewnątrz państw. Jedną z przyczyn zaburzonego porządku globalnego stanowi słabość przywództwa w dzisiejszym świecie. W polityce państw demokratycznych kluczowe są wartości istotne dla ludzkiej godności i wolności. Wymaga to przewartościowania naszego sposobu myślenia o polityce zagranicznej i zmiany w podejściu do tego, jak formułować cele oraz jakimi środkami wolno posługiwać się dla osiągania tych celów, a także w jaki sposób określać granice w ich realizacji.

W ocenie Iana Brzezińskiego, eksperta ds. polityki zagranicznej i spraw wojskowych USA, przywódcy zachodniej demokracji stoją dziś przed pięcioma złożonymi i wzajemnie powiązanymi wyzwaniami. Pierwszym z nich jest powrót rywalizacji siłowej, w której główną rolę odgrywają Rosja i Chiny, drugim ponowna kolizja autorytarnych i demokratycznych zasad, trzecim osłabienie międzynarodowego liberalnego i opartego na regułach porządku, który od II wojny światowej był podstawą pokoju i dobrobytu, czwartym zwiększenie niepewności co do roli Ameryki w świecie i wreszcie piątym - gwałtowne przyspieszenie zmian technologicznych, które destabilizują świat.

Aby im stawić czoła, współczesne państwa muszą wypracować nowy kodeks, całokształt norm i procedur potrzebnych do stworzenia nowoczesnego systemu opartego na wartościach. Opierająca się na wartościach, ideach i moralno-etycznych zasadach współpraca na polu politycznym, gospodarczym oraz kulturalnym zacieśnia więzi i zachęca do współtworzenia międzynarodowego ładu. Zadaniem światowych przywódców jest podkreślanie, że międzynarodowe bezpieczeństwo to nasz wspólny interes. Pamiętajmy jednak, że nowy porządek ma rację bytu tylko wtedy, gdy zostanie wynegocjowany i wzajemnie ukształtowany, a nie narzucony odgórnie przez światowe mocarstwa.

Nowy ład


To, co ustalono w Jałcie i Poczdamie po II wojnie światowej oraz przyjęto na etapie tworzenia Unii Europejskiej powoli się rozpada. Respektowanie równowagi interesów i sił oraz poszanowanie systemu uniwersalnych wartości i zasad staje się źródłem konfliktów, a tak nie powinno być. Nowy ład międzynarodowy powinien być oparty na wartościach i czym prędzej wprowadzony w życie.

Eksperci podkreślają, że zmiany już zachodzą - ład jednobiegunowy z dominacją USA wyraźnie zmierza w kierunku ładu wielobiegunowego, co związane jest ze wzrostem lub odradzaniem się potęgi kilku mocarstw: Chin, Rosji, Unii Europejskiej, Japonii i Indii. - Pax Americana i rola Stanów Zjednoczonych jako „światowego żandarma” powoli odchodzą w niepamięć, a wiele państw nie godzi się na amerykanizm i model kultury kosmopolitycznej – uważa Paweł Kmiecik, absolwent Wydziału Bezpieczeństwa Narodowego Akademii Obrony Narodowej w Warszawie. - Wbrew ambicjom USA rzeczywistość końca XX w. pokazała, iż pomimo istotnej przewagi w pewnych dziedzinach należy liczyć się ze zdaniem innych państw.

Kto obejmie prym?

Według raportu Global Governance w 2025 USA, Chiny i Indie będą stanowić trójkąt wiodący w polityce globalnej, wywierając zasadniczy wpływ na kształt ładu międzynarodowego w XXI w. Wiele wskazuje jednak na to, że przyszły ład międzynarodowy będzie należał do państw BRICS - Brazylii, Rosji, Indii, Chin oraz Republiki Południowej Afryki, z mocno osłabionym udziałem Stanów Zjednoczonych. Inni wskazują, że na znaczeniu zyskają również państwa zaliczane do dużych państw peryferyjnych, jak na przykład Turcja. Współczesny ład międzynarodowy prócz polityki mocarstw kształtują również zjawiska takie jak globalizacja, rosnące współzależności pomiędzy państwami, informatyzacja, umiędzynarodowienie kapitału i postępująca polaryzacja świata na bogatą północ i biedne południe.

Pamiętajmy, że w stosunkach międzynarodowych w dążeniach do osiągania wartości i zamierzonych celów – jak podkreślał Józef Kukułka, polski politolog, historyk i dyplomata - górę biorą najczęściej względy subiektywne (podmiotowe) nad obiektywnymi (przedmiotowymi). Stąd właśnie tak duży wpływ na harmonię dynamiki ewolucji ładu europejskiego mają specyficzne dla stosunków międzynarodowych - w przeciwieństwie do innych dziedzin stosunków społecznych - możliwości bezkarnej reinterpretacji wartości i celów, zwłaszcza ideowo-politycznych, w toku ich realizacji.

Profesor Kukułka przekonywał, że troską państw powinno być zapobieganie wszelkiej destabilizacji istniejącego i akceptowanego ładu międzynarodowego, gdyż przywracanie potem jego równowagi i stabilności jest znacznie trudniejsze i kosztowniejsze. Próby zamrożenia istniejącego ładu, jeśli jest on wyraźnie asymetryczny i pulsujący, poprzez uciekanie się do jego usztywnienia bywają tyleż iluzoryczne, co szkodliwe. Wiadomo natomiast, że ostatecznie dynamikę, intensywność i pulsowanie stosunków w ramach ładu międzynarodowego determinują formy oraz metody oddziaływań ogólnych i specyficznych poszczególnych grup państw, zarówno kooperujących jak i rywalizujących ze sobą.

Nie należy przy tym zapominać o roli przedstawicieli biznesu, który nierozerwalnie łączy się z polityką. Drugi z braci Brzezińskich - Mark, amerykański prawnik, dyplomata i znawca amerykańskiej polityki zagranicznej podkreśla, że globalni, długoterminowi inwestorzy mają obecnie wyjątkową możliwość prowadzenia świadomej dyskusji, by sprostać wyzwaniom związanym ze zrównoważeniem środowiskowym, społecznym i gospodarczym. - Jest to nie tylko nasz moralny obowiązek, ale po prostu dobry interes – dodał.

Partner